W piątek zakończył się proces w tej sprawie przed puławskim sądem. Oprócz kary więzienia prokurator zażądał też dla oskarżonej kary 1 tys. zł grzywny oraz publikacji przeprosin na łamach gazety lokalnej.
Wszystko zaczęło się w lutym 2013 roku, kiedy ówczesny radny Rafał Suszek podczas prywatnej rozmowy z asystentem posłanki Małgorzaty Sadurskiej został przez niego nagrany. Rozmowa dotyczyła lokalnej polityki.
Suszek skarżył się też, że na-czelna "Tygodnika Powiśla” jest wobec niego nielojalna, bo otrzymane od niego informacje przekazuje jego przeciwnikom po-litycznym. Twierdził też, że za odpowiednie wynagrodzenie zamieszcza w swojej gazecie artykuły na zamówienie poszczególnych frakcji politycznych.
Dyktafon z zapisem tej rozmowy trafił do redaktor Anny F. W kwietniu ub. r. wysłała do radnego pismo, w którym miała domagać się 45 tys. zł odszkodowania za naruszenie jej dóbr osobistych. Suszek odmówił zapłaty i o wszystkim powiadomił prokuraturę. Ta zarzuciła dziennikarce, że groziła ujawnieniem kompromitującego nagrania, a w zamian za milczenie miała domagać się pieniędzy.Oskarżona nie przyznała się do winy. Twierdziła, że rzeczywiście napisała list do radnego, ale nie domagała się od niego żadnych pieniędzy. Chciała mu jedynie wyjaśnić, jakie konsekwencje może ponieść, jeśli dalej będzie ją zniesławiał. Utrzymywała, że jej pismo było tak naprawdę przedsądowym wezwaniem do ugody.
- Pani Anna F. ewidentnie mnie szantażowała. Pieniądze, które chciała ode mnie uzyskać miały pójść na pokrycie długu w drukarni - mówi Rafał Suszek.
Wyrok zostanie ogłoszony w czwartek.
Koniec procesu o szantaż radnego
Pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata domaga się prokurator dla Anny F., redaktor naczelnej Tygodnika Powiśla. Dziennikarka jest oskarżona o szantaż na Rafale Suszku, byłym radnym miejskim z Kazimierza Dolnego.
- 13.12.2014 08:45

Reklama













Komentarze