Reklama
Nie pozwolił elektrykom odciąć prądu. Sam odciął
Do 5 lat pozbawienia wolności grozi 64-letniemu rolnikowi z Podlodowa w powiecie tomaszowskim za uszkodzeniem po pijaku ciągnikiem słupa trakcji elektrycznej. Gospodarz wyręczył elektryków, którzy przyjechali odciąć mu prąd.
- 31.05.2011 12:11
Do zdarzenia doszło w poniedziałek. – Pracownicy Rejonowego Zakładu Energetycznego pojawili się na posesji rolnika z zadaniem odcięcia gospodarstwa od dostaw energii elektrycznej – opowiada Ireneusz Stromidło, rzecznik prasowy tomaszowskiej policji.
Chcieli odciąć prąd, bo gospodarz nie płacił rachunków. Zdenerwowany 64-latek wsiadł do swojego nie byle jakiego ciągnika, bo drogiego lamborgini, a następnie przy pomocy liny złamał słup trakcji elektrycznej, powodując uszkodzenie linii.
– Przez to pozbawił dostaw prądu nie tylko do swojego gospodarstwa, ale również jeszcze jednego mieszkańca wioski – informuje Stromidło.
Straty wyceniono na 1,5 tys. złotych. Przybyli na miejsce mundurowi zabrali rolnika do policyjnej izby zatrzymań.
Mężczyzna miał w organizmie 0,88 promila alkoholu. Przed sądem odpowie za uszkodzenie mienia i kierowanie traktorem w stanie nietrzeźwości.
Reklama













Komentarze