Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bankomat zjadł pieniądze, oskarżyli niewinną kobietę

Niewinna kobieta musiała się tłumaczyć przed prokuratorem z tego, że rzekomo zabrała pieniądze pozostawione w bankomacie przez innego klienta. Tymczasem pieniądze wróciły do bankomatu, ale bank klienta o tym nie poinformował.
Bankomat zjadł pieniądze, oskarżyli niewinną kobietę
Przypadki, kiedy użytkownik bankomatu po wypłaceniu gotówki zapomina wyjąć pieniądze z podajnika, nie są zjawiskiem rzadkim. Nie możemy jednak liczyć, że bank sam się z nami skontaktuje w celu wyjaśnienia sprawy. Przekonał się o tym mieszkaniec Puław. Pan Adam wraz z żoną i dziećmi robił zakupy w Galerii Zielona. Postanowił wypłacić pieniądze z bankomatu banku BZ WBK przy użyciu karty płatniczej mBank. W tym czasie jego żona z bankomatu znajdującego się obok również wypłacała pieniądze. - W pewnym momencie odszedłem od bankomatu, żeby uspokoić dzieci i zapomniałem o wypłaconej gotówce - mówi pan Adam.

Gdy pół godziny później przypomniał sobie o pieniądzach, saldo na koncie wykazywało brak wypłaconych 800 zł. Sprawę zgłosił więc policji. - Na kamerach monitoringu było widać, że po mnie z bankomatu korzystała jakaś kobieta, policjanci podejrzewali, że mogła zabrać pieniądze - tłumaczy.

Kobieta podejrzana o przywłaszczenie pieniędzy nie przyznała się do winy. I mówiła prawdę, bo jak się ostatecznie okazało, pieniądze znajdowały się w podajniku przez 38 sekund, a następnie zostały pobrane z powrotem do bankomatu. Prokurator umorzył więc sprawę.Bez reklamacji nie ma zwrotu

- Dopiero po jakimś czasie prokurator namówił mnie, żeby zgłosić wypłatę do reklamacji - mówi pan Adam i zastrzega, że wcześniej konsultant banku przekonywał go, iż pieniądze, które nie zostały podjęte musiały wrócić na konto. - Bank doskonale wiedział, że pieniądze nie zostały podjęte i przez kilka miesięcy nie poinformował mnie o tym. Według mnie banki zakładają, iż niektórzy klienci w przypadku mniejszych kwot machną ręką i nie zgłoszą reklamacji.

Jak dowiedzieliśmy się w Związku Banków Polskich, polityka wszystkich polskich banków nakazuje samemu zgłosić daną operację do reklamacji. - W ciągu roku wykonuje się ponad 1 mld 300 milionów operacji kartami. Ciężko sobie wyobrazić, że bank będzie każdego z osobna o tym informował - mówi Przemysław Barbrich z zespołu PR Związku Banków Polskich.

Takie same zasady ma bank BZ WBK. - Wypłacone, ale nie podjęte pieniądze wracają na rachunek jako nadwyżka. Znajdują się tam do rozwiązania sprawy. Pracuję w banku kilkanaście lat i nigdy nie spotkałem się z sytuacją, by ktoś, kto zapomniał o swoich pieniądzach, nie zgłosił wypłaty do reklamacji - twierdzi jeden z pracowników puławskiego oddziału banku.

Podobnie wygląda to w sieci bankomatów Euronet. - Jeśli dojdzie do tego, że wypłacone pieniądze nie zostaną pobrane, należy bezzwłocznie zgłosić się do naszego działu obsługi klienta. Na podstawie dziennika transakcji danego bankomatu wraz z jego rozliczeniem rozpatruje się reklamację - informuje Ewa Miziołek, dyrektor marketingu i wsparcia sprzedaży Euronet Polska.

Pan Adam uważa, że bank potraktował go nieuczciwie. - Szkoda też, że ofiarą zajścia padła osoba niezwiązana z całą sytuacją - dodaje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama