Nie dały się nabrać \"na wnuczka\"
Schemat jest taki sam. Sprawca dzwoni po wybrany z książki telefonicznej numer i podszywa się starszej osobie pod jej wnuka, brata, syna, siostrzeńca albo synową. W poniedziałek oszuści próbowali naciągnąć w ten sposób sześć mieszkanek Zamościa, ale im się nie udało.
- 07.06.2011 12:36

W rolę wnuka, siostrzeńca i synowej wcieliło się dwoje oszustów. Dzwonili do kobiet w wieku 78–82 lata, które mieszkają w różnych rejonach miasta, m.in. przy ul. Orzeszkowej, Zamoyskiego i Wyszyńskiego.
Opowiadali, że byli sprawcami wypadku, prosili o pożyczkę w kwocie m.in. 25, 35 i 37 tys. złotych. Ale \"babcie”, \"ciocie” i \"teściowe” nie dały się nabrać i powiadomiły policję.
Mundurowi wciąż apelują zwłaszcza do starszych osób o ostrożność w kontaktach z nieznajomymi.
– Przed przekazaniem pieniędzy należy skontaktować się z osobą, do której mają one trafić – mówi Joanna Kopeć, rzecznik prasowy zamojskiej policji. – Wystarczy zadzwonić do wnuka, synowej czy syna i zapytać, czy rzeczywiście potrzebują pomocy.
Reklama













Komentarze