Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szansa dla chorych na chłoniaki: Inżynierią genetyczną w raka

Skuteczne, ale i kosztowne – tak lubelscy onkolodzy określają innowacyjny sposób leczenia chłoniaków. Mowa o celowej terapii rutyksymabem, która skutecznie zwiększa szanse pacjenta onkologicznego na przeżycie.
Rytuksymab (lek przeciwnowotworowy i immunosupresyjny, ludzko-mysie chimeryczne przeciwciało, produkowane na drodze inżynierii genetycznej w hodowli zawiesiny komórek jajnika chomika chińskiego – wyjaśnia Wikipedia) jest stosowany w leczeniu chłoniaków nieziarniczych (NHL), przewlekłej białaczki limfocytowej (PBL) i reumatoidalnego zapalenie stawów. –To dobra wiadomość dla pacjentów onkologicznych w naszym województwie – przyznaje dr Iwona Hus z Kliniki Hematologii Transplantologii Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Zachorowalność na chłoniaki złośliwe rośnie w całym kraju, także w Lublinie i województwie lubelskim. Wraz z tym zwiększa się umieralność – dodaje. Najnowszy sposób walki z tym złośliwym nowotworem stosują lubelscy onkolodzy z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej oraz Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, a także szpitale w Zamościu i w Białej Podlaskiej. – Wielu pacjentów chce być leczonych rutyksymabem. Nie każdemu z nich jednak możemy to leczenie zalecić – dodaje Hus. – Do tego programu terapeutycznego kwalifikują się pacjenci spełniający określone warunki zdrowotne. Tylko wtedy Narodowy Fundusz Zdrowia pokrywa koszty leczenia – zaznacza lekarka i dodaje, że wiek pacjenta nie ma tu wpływu. Problemy się pojawiają, gdy pacjent spełnia większość warunków, a na przykład na dodatek choruje na serce. W takim przypadku fundusz nie ma obowiązku refundować kosztów terapii. – Leczenie rutyksymabem jest bardzo kosztowne. Terapia przeznaczona dla jednego chorego to kwota od 60 do 80 tys. złotych – przyznaje lekarka. Dlatego szpital nie zawsze stać na zastosowanie terapii rutyksymabem. Szacuje się, że rocznie w Polsce diagnozuje się chłoniaka u 5500–7500 osób. Ryzyko zachorowania na chłoniaki złośliwe wzrasta z wiekiem. Częściej niż kobiety, chorują mężczyźni. Objawy, które powinny skłonić nas do wizyty u lekarza to między innymi utrata masy ciała, nocne poty, gorączka, osłabienie i wyczuwalne, bezbolesne powiększenie węzłów chłonnych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama