Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Niebieski krzyżyk zgasił im światło na ulicach

Biała Podlaska oszczędza na oświetleniu ulicznym. Co trzecia latarnia w mieście nie zapala się po zmroku. Mieszkańcom się to nie podoba. Boją się o swoje bezpieczeństwo.
Z prośbą o interwencję zwróciło się do nas kilka osób. Chodzi im zwłaszcza o wyłączenie lampy przy przystanku na ul. Orzechowej. Już wcześniej wiata była tam wielokrotnie dewastowana, teraz, gdy pod latarnią jest ciemno, zbierają się grupy hałaśliwych wyrostków. – Najpierw na latarni pojawił się niebieski krzyżyk, a później nocami lampa już się nie zapalała – opowiada pan Kazimierz. – Obok jest nie tylko przystanek, ale też kiosk i sklep spożywczy. A grupy młodzieży czują się teraz bezkarnie. Ludzi dziwi fakt, że w tym miejscu lampa jest wygaszona, a tymczasem latarnia w pobliżu świetnie oświetlonego skrzyżowania ulic Orzechowej i Kąpielowej działa w najlepsze. – Mamy oświetlać jezdnie, a nie sklepy i kioski. Ten przystanek, moim zdaniem, jest oświetlony – upiera się tymczasem Jarosław Kostecki, naczelnik wydziału dróg i transportu Urzędu Miasta. Problemu nie widzi też dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej. – Nie ma skarg na dostępność pasażerów do rozkładu jazdy – mówi Tadeusz Ułanowicz. Władze miasta z oszczędności nie chcą rezygnować. – Do opłat za energię elektryczną dochodzą również te za konserwację oświetlenia i montaż punktów świetlnych. To daje rocznie prawie 3 mln zł. Dlatego zwróciliśmy się do Zakładu Energetycznego o wyłączenie co trzeciej oprawy oświetlenia – wyjaśnia Renata Szwed, dyrektor gabinetu prezydenta. Zapewnia jednocześnie, że bezpieczeństwo mieszkańców jest ważne, dlatego nikt nie zgasi światła w miejscach newralgicznych, czyli na skrzyżowaniach czy przy przejściach dla pieszych. Przyznaje równocześnie, że od północy do godz. 5 rano nie będzie światła tam, gdzie nie ma domostw, czyli m.in. na ulicach Brzegowej, Budowlanej, Celników Polskich, Elektrycznej, Północnej, części Sidorskiej i na al. Solidarności. – Na tych działaniach zaoszczędzimy ponad 600 tys. zł, a to stanowi istotną kwotę dla budżetu miasta – podkreśla Szwed. Potwierdza to prezydent Andrzej Czapski. - Z czasem chcemy na oświetleniu zaoszczędzić około miliona złotych – mówi, ale słysząc o zastrzeżeniach mieszkańców, obiecuje wyjaśnić sprawę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama