Co zamiast ESK? Debata w Trubunale
Jak wykorzystać to, co zrodziła walka o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 roku? Taka debata odbyła się w poniedziałek. Wstępny plan działania poznamy w połowie lipca. Wiemy co może w nim się znaleźć.
- 27.06.2011 17:19
Główny wniosek: kuć żelazo, póki gorące. Tak mówili wszyscy goście spotkania. A sala była pełna.
Główne pytanie: co dalej?
– Nie powinniśmy starać się zrekompensować ESK podobnym wydarzeniem – sądzi Krzysztof Czyżewski, dyrektor artystyczny Lublin 2016. Nie przekonuje go facebookowy pomysł na Alternatywną Stolicę Kultury. – Intuicja mówi mi, żebyśmy nie szli w tym kierunku. A w jakim? Lublin jest coraz bardziej dojrzały do tego, by mieć imprezy o światowej randze.
Zdaniem Czyżewskiego Lublin powinien grać jedną z głównych ról w \"rewolucji kulturalnej”, czyli poszukiwaniu sposobów wypełnienia przestrzeni kulturą. – Jako centrum tej rewolucji, miasto eksperymentu, laboratorium nowego myślenia, przywodzące z całego świata ludzi ciekawych jak to robić.
Była też krytyka hasła, które padło tuż po przegranej: przesuńmy wszystko o rok, czyli na 700-lecie miasta. – Rok 2017 nie stawia żadnej poprzeczki – twierdzi Marcin Skrzypek z Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN. – Może to być zwykła rocznica, którą każde miasto przechodzi co kilkadziesiąt lat.
Pewne jest wsparcie Lublina dla… Wrocławia. – Nie miejmy kompleksu, mamy tam wielu przyjaciół artystów. Oni dzwonili i głupio się czuli – prosi Janusz Opryński, dyrektor artystyczny Centrum Kultury. Apeluje też, by imprez rangi światowej nie szukać na siłę.
Drugi pewnik to Hiszpania. – Hiszpańskie miasta zadeklarowały kontynuację wspólnych projektów – mówi Agata Will z Warsztatów Kultury. – Jeżeli możemy, nie przerywajmy niczego – odpowiada Krzysztof Żuk, prezydent miasta.
Wkrótce okaże się, czy miasto, jak obiecało, w razie przegranej zorganizuje spotkanie wszystkich kandydatów. – Musimy zadbać, by część programu ESK była też nasza – zauważa Michał Miłosz Zieliński, naczelny informatora ZOOM.
Ratusz zapewnia: będą pieniądze. – Nie zmniejszymy wydatków na kulturę – obiecuje prezydent. Chce, by odbyło się to, co zaplanowano w aplikacji. A ta mówiła, że jeśli wygramy ESK, wydatki na kulturę wzrosną z 4 proc. do 6 proc. budżetu. Stąd pytanie: Czy bez ESK wzrost będzie taki sam? – Tak – odpowiada Żuk.
Kolejne spotkanie w lipcu. – Rozdamy wstępny plan dalszego działania. Do namysłu przez wakacje – zapowiada Michał Karapuda, zastępca dyrektora Wydziału Kultury w Urzędzie Miasta. Bazą będzie prawdopodobnie \"laboratorium” Czyżewskiego. Okaże się też, czy Ratusz zasugeruje powołanie nowej instytucji koordynującej dalsze akcje.
Reklama













Komentarze