Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Modlitwy na Ukrainie za Polaków zabitych przez UPA

W świątyni ustawiono drewniane krzyże. A przy nich znicze. Krzyże symbolizowały ofiary krwawej niedzieli sprzed 68 lat. W niedzielę w Łucku na Ukrainie wierni modlili się za Polaków zabitych przez UPA.
Modlitwy na Ukrainie za Polaków zabitych przez UPA
Mszy świętej w łuckiej katedrze, w której wzięli udział Polacy i Ukraińcy, przewodniczył bp Marcjan
Za Bug pojechaliśmy z mieszkańcami Hrubieszowa. Na czele pielgrzymki stanął ks. prałat Andrzej Puzon, proboszcz hrubieszowskiej parafii MBNP. – Kroczymy śladami męczeństwa narodu polskiego – powiedział duchowny po przekroczeniu granicy w Zosinie. – Jedziemy, by dokończyć msze, które zostały tragicznie przerwane 11 lipca 1943 roku. Razem z wiernymi wymordowano księży. Sprawiedliwość nakazuje, aby o nich wszystkich pamiętać. Danuta Opała urodziła się w miejscowości Rudnia. – Tamtej niedzieli nie poszliśmy do oddalonego o 5 km kościoła w Kisielinie, na mszę wybrał się za to brat mojej mamy z żoną – wspomina pani Danuta, która miał wtedy 8 lat. – Długo nikt nie wracał. W końcu się dowiedzieliśmy, że banderowcy spalili kościół i wybili wiernych. Wśród zabitych byli jej wujek Stanisław Jączek z żoną Anielą. Na drugi dzień ukraińscy nacjonaliści okrążyli wioskę. Pani Danuta wraz z mamą, młodszą siostrą oraz babcią chciały uciec przez rzekę Turnię do miejscowości Wojnica. Wtedy z lasu wyskoczyło kilku uzbrojonych mężczyzn. – Nie wiem, dlaczego nas nie zastrzelili. – zastanawia się nasza rozmówczyni. Zawróciły. Ale bez babci, która miała już swoje lata. Nie chciała dalej maszerować. Została zabita. Podobny los spotkał ojca pani Danuty, Bronisława Kraszewskiego, który został na gospodarstwie. Oddziały UPA zamordowały w sumie 120 mieszkańców Rudni i Żurawca. Po tych wioskach nie ma dziś śladu. W niedzielę pod krzyżem przypominającym miejsce kaźni pani Danuta złożyła kwiaty i zapaliła znicze. W krwawą niedzielę oddziały UPA zaatakowały ponad 160 polskich kościołów, mordując księży i tysiące wiernych. Na większości zbiorowych mogił do tej pory nie ma krzyża. – Każdego roku staramy się w jakimś sensie skończyć tamte msze, ale nie w nastroju wzajemnych pretensji, tylko w duchu przebaczenia – powiedział bp Marcjan Trofimiak, ordynariusz diecezji łuckiej. – Musimy przełamywać uprzedzenia i żale, aby myśleć o przyszłości. – Nie ma pojednania bez wzajemnego przebaczenia – dodaje Walenty Wakoluk, prezes zarządu Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu. – Oczyszczenie prawdą jest potrzebne zarówno Ukraińcom, jak i Polakom. Potrzebę pojednania widzą też Ukraińcy. – Pojednanie między naszymi narodami jest potrzebne, ale nie dojdzie do niego bez prawdy, która jest czasem bolesna – powiedział Włodzimierz Osadczy z Centrum UCRAINICUM KUL.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama