Trąba powietrzna przeszła przez wieś Gołowierzchy w powiecie łukowskim. Dwudziestu gospodarzy straciło dachy z budynków, część lasów i upraw. W piątek trwało sprzątanie po wichurze i szacowanie strat.
MAREK PIETRZELA
15.07.2011 16:18
Jadwiga Krasuska na swoim podwórku (Marek Pietrzela)
77-letnia Teodozja Popławska ledwie zdążyła wrócić z lasu do domu. – Kiedy z wnuczkiem wpadliśmy na podwórko, pioruny już zaczynały bić. Jeszcze nigdy nie przeżyłam takiej burzy – opowiada. – Za naszą działką wichura położyła rzędy olch i wywróciła starą lipę. Przerzucała dachy z garaży, wyrywała okna z domów. Zupełnie ścięła piękny lasek przy drodze do Celin.
Prawdopodobnie największe straty we wsi poniósł gminny radny, Zygmunt Krasuski, który gospodarstwo prowadzi z żoną Jadwigą. – Było bardzo parno. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiła się olbrzymia chmura. Sypnęło gradem wielkości leszczynowego orzecha. Zrobiło się zupełnie ciemno, grzmiało, przez wieś szedł wir powietrza. Choć już żyję 60-lat, nigdy takiego czegoś nie przeżyłem – opowiada Karsuski.
Dwie godziny później można już było tylko oglądać zniszczenia. Spadający z drewnianej stodoły dach uszkodził oborę. Przewracające się drzewa wytłukły zboże. Prawie hektar lasu został wyłamany. – Jest nieciekawie. Nie miałem ubezpieczonego gospodarstwa. Trzeba to jakoś odbudować. Może i nam rząd pomoże, tak jak mazowieckim i łódzkim. Przecież to jedna Polska – ma nadzieję radny. Podkreśla, że nie chodzi mu tylko o swoje gospodarstwo. Podobnie poszkodowanych jest prawie dwudziestu rolników.
Mł. brygadier Szczepan Goławski, rzecznik komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Łukowie, potwierdza że w czwartek wieczorem i w nocy strażacy mieli wiele roboty. – Mała trąba powietrzna powaliła w Gołowierzchach kilkadziesiąt drzew. Pozrywała lub uszkodziła wiele dachów, głównie z budynków gospodarczych. W pierwszej kolejności cztery zastępy usuwały z dróg we wsi drzewa wywrócone na jezdnię – relacjonuje Goławski.
Krzysztof Woliński, wójt Trzebieszowa, jest na urlopie, ale już zajął się organizowaniem pomocy. W piątek do wsi Gołowierzchy skierował komisję oceniającą straty. – Po burzy okazało się, że brakuje dachów na wielu stodołach i oborze, a także na jednym domu. Burza dotknęła również wieś Wierzejki. Tu zostały zniszczone trzy dachy. Niestety, wielu rolników nie było ubezpieczonych. Zgłosiliśmy do pani wojewody ten problem. Liczymy na pomoc – dodaje wójt.
Komentarze