Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Zakaz wieszania plakatów wyborczych na latarni

Bialski prezydent zakazał wieszania plakatów wyborczych na latarniach i słupach oświetleniowych. Zdumiało to wielu działaczy różnych partii.
W piątek na stronie internetowej Urzędu Miasta w Białej Podlaskiej prezydent Andrzej Czapski poinformował komitety wyborcze, że nie będzie udzielał zgody na umieszczanie plakatów wyborczych i innych materiałów wyborczych na latarniach i słupach oświetlenia ulicznego znajdujących się w pasie drogowym. Renata Szwed, dyrektor gabinetu bialskiego prezydenta, wyjaśnia, że na tę decyzję wpłynęła obawa o pogorszenie bezpieczeństwa w pasie drogowym. – Podczas ostatnich wyborów plakaty były źle przymocowane. Odczepiały się i powiewały nad jezdnią. To także kwestia estetyki. Podobnie uczyniono w Poznaniu – argumentuje Szwed i proponuje, aby kandydaci reklamowali się w Internecie i podczas bezpośrednich spotkań z wyborami. Jan Bajkowski, szef bialskiego SLD, nie ukrywa zdumienia. Dziwi się, że prezydent nie podjął tej decyzji przez wyborami samorządowymi, w których startował. – W mieście jest za mało słupów ogłoszeniowych. Liczymy na to, że urząd przygotuje miejsca, gdzie powiesimy swoje plakaty wyborcze – mówi Jan Bajkowski, który będzie startować w wyborach do Sejmu RP. Zdziwiony decyzją prezydenta jest też lek. med. Riad Haidar, który prawdopodobnie wystartuje z SLD do Senatu. – W Białej Podlaskiej powinno być tak jak w całej Polsce. Jeśli będzie inaczej, to mówi się trudno. Do sejmiku województwa zostałem wybrany, choć powiesiłem zaledwie 250 plakatów – ujawnia Haidar. Poseł PiS Adam Abramowicz, który ponownie będzie się ubiegać o miejsce w Sejmie, stwierdza, że decyzja prezydenta jest niezrozumiała, dziwna i niepotrzebna. – Taki zakaz utrudni, szczególnie mniejszym ugrupowaniom, docieranie do wyborców ze swoim programem. Uderzy w dotąd nieznanych kandydatów na polityków – zauważa Abramowicz. Zakazem wieszania plakatów na latarniach i słupach oświetleniowych są zaskoczeni także mieszkańcy. Janusz Denisiuk zauważa, że do tej pory prezydentowi to nie przeszkadzało i wieszał swoje plakaty. – Teraz dyskryminowani są nasi kandydaci, których nie stać na olbrzymie billboardy, jakie miał pan Czapski. Idziemy w kierunku dyktatu – zaznacza Denisiuk. Pani Anna z osiedla Młodych też dziwi się zakazowi. – Utrudni to poznanie nowych kandydatów. Może jednak będzie trochę czyściej – mówi. Nawet Jan Maraśkiewicz, kierownik bialskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, nie uważa, aby powieszenie na kilka tygodni plakatów wyborczych było szkodliwe. Jego zdaniem, w tym przypadku nie warto wojować.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama