Miasto szuka oszczędności w rachunkach za prąd. Na ulicach gasną latanie. Ale nadal iluminowane są budynki.
Marek Pietrzela
17.07.2011 20:28
Oszczędności zaczęły się przed prawie dziesięcioma tygodniami. Wprowadzono ograniczenia w oświetlaniu bialskich ulic (tych wojewódzkich i tych powiatowych), przy których wyłączono co trzecią latarnię. Zrobiono to mechanicznie, nikt nie zwracał uwagi i na przykład zgasły latarnie, które wcześniej oświetlały przystanek autobusowy z rozkładem jazdy. Teraz późnym wieczorem zupełnie ciemno jest na przystankach przy ul. Orzechowej, al. Jana Pawła II i al. Tysiąclecia.
Tymczasem nie wprowadzono ograniczeń w oświetlaniu mniejszych uliczek np. Wesołej, Słonecznej, Sikorskiego i części Kościuszki.
Internauci na naszym forum krytykują, że w nocy musi się palić około 1000 lamp na obwodnicy. W dodatku, iluminowane są też drogi serwisowe towarzyszące K-2.
– Na placu Wolności świecą się wszystkie lampy i jakoś wielkich tłumów tam nie ma, a nikt po godz. 21 igieł tam nie szuka. A może lepszym oszczędzaniem okaże się wyłączenie podświetlenia magistratu – proponuje internauta Zozu i apeluje do władz miasta, aby ponownie przeanalizowały decyzję o wyłączaniu oświetlenia, bo takie oszczędności mogą sprzyjać zwiększonej liczbie kradzieży i włamań.
– Na Janowskiej pięknie święcą się lampy. Dobrze też jest oświetlony Urząd Miasta – wylicza mieszkający w centrum Zbigniew Czarnecki, który zauważa, że szczególnie dobrze oświetlone są ulice w okolicy lokali gastronomicznych i rozrywkowych.
– Żadne oszczędności nie są mile widziane, tym bardziej że na drodze krajowej świeci tyle latarni w pole – uważa Wojciech Sosnowski, radny PO. – Jedni, jak kobieta zamieszkała przy końcu ul. Łomaskiej, skarżą się na ograniczenia w świeceniu lamp i pogorszenie bezpieczeństwa, a zdarzają się też sygnały od mieszkańców domków jednorodzinnych, którzy nie chcą, aby latarnia świeciła im przez całą noc w oknie – mówi Marek Kuraś, radny PiS.
A radny Dariusz Stefaniuk (PiS), wiceprzewodniczący Rady Miasta, uważa, że urzędnicy nie dbają o wizerunek UM, gdy wprowadzają drastyczne ograniczenia w całym mieście, a nie wygaszają iluminacji urzędu.
Renata Szwed, dyrektor gabinetu bialskiego prezydenta, tłumaczy, że miasto musi za wszelką cenę szukać oszczędności, gdyż otrzymuje od władz centralnych coraz więcej zadań bez finansowego pokrycia.
– W przypadku informacji o wyłączeniu świateł w miejscach strategicznych, badamy czy nie jest to przypadkiem awaria lampy. Nie możemy ograniczyć oświetlenia obwodnicy, gdyż przepisy dotyczące tego rodzaju dróg są wyjątkowo restrykcyjne. Samorządy próbują walczyć o to, aby oświetlenie obwodnic leżało w gestii Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, na razie nie przynosi to określonego rezultatu. Drogi dojazdowe do obwodnicy mieszczą się w tej samej kategorii, co obwodnica – wyjaśnia.
Dodaje, że oświetlenie bialskiego magistratu jest ledowe i ma moc wielokrotnie mniejszą niż tradycyjne.
– Wygaszenie iluminacji budynku Urzędu Miasta, jeśli przyniesie oszczędności, to wręcz w niezauważalnym stopniu. Za to oświetlenie placu Wolności będzie poddane redukcji, wyłączymy tam co trzecią lampę – zapewnia.
Komentarze