Ze względu na zaplanowane na weekend obchody dni Kraśnika tamtejsza Stal swój mecz drugiej kolejki III ligi lubelsko-podkarpackiej rozegrała już w piątek. Spotkanie z Orlętami Radzyń Podlaski zakończyło się remisem 1:1 i zdecydowanie bardziej zadowoleni z tego wyniku byli gospodarze.
19.08.2011 20:06
– Stal nigdy nie była dla nas wygodnym rywalem, dlatego będzie nam ciężko o punkty. Ostatnio przegraliśmy tam 0:1. Postaramy się jednak powalczyć o dobry wynik – zapowiadał przed zawodami pomocnik Orląt Rafał Borysiuk.
I wraz z kolegami dotrzymał słowa. W pierwszej połowie żadnej ze stron nie udało się wpisać na listę strzelców. Mecz został też przerwany na kilkanaście minut z powodu ulewy.
Po zmianie stron kibice szybko doczekali się pierwszej bramki. Jurij Michalczuk potwierdził wysoką formę i w 50 minucie doszedł do podania Marka Piotrowicza i strzałem z kilkunastu metrów dał swojej drużynie prowadzenie.
Co ciekawe w całej poprzedniej rundzie w barwach Tomasovii Ukrainiec zdobył dwa gole. Teraz po dwóch seriach gier ma już na koncie trzy trafienia.
Podopieczni trenera Zbigniewa Grzesiaka mogli podwyższyć swoje prowadzenie, ale nie wykorzystali dobrych okazji. Najlepszą miał chyba Tomasz Tymosiak, który z bliska nie trafił praktycznie do pustej bramki.
To zemściło się w doliczonym czasie gry. Krzysztof Stężała sfaulował Andrzeja Danielaka we własnym polu karnym i sędzia nie miał wątpliwości, żeby podyktować rzut karny.
Pewnym egzekutorem okazał się Filip Drozd i mecz dwóch beniaminków zakończył się remisem 1:1.
Stal Kraśnik - Orlęta Radzyń Podlaski 1:1 (0:0)
Bramki: Drozd (90+2-karny) - Michalczuk (50).
Komentarze