Po remisie w Łukowie piłkarze Sparty Rejowiec Fabryczny sięgnęli w sobotę po trzy punkty w meczu z Omegą Stary Zamość. Beniaminek napędził jednak sporo strachu gospodarzom. Zwycięską bramkę dla Sparty strzelił dopiero w 85 min niezawodny Jacek Ziarkowski.
(MAWI)
21.08.2011 18:34
Jacek Ziarkowski przesądził o wygranej Sparty (BARTEK ŻURAWSKI)
– Omega to beniaminek tylko z nazwy – komentuje Zbigniew Wójcik, trener Sparty. – Mają w składzie piłkarzy ogranych nie tylko w IV ale nawet w wyższych ligach jak Marek Baranowski, Piotr Fulara czy Łukasz Kamiński.
Nie wspominając już o dwóch Brazylijczykach, którzy też robią dobre wrażenie – dodaje.
W 37 min Sparta mogła objąć prowadzenie, ale rzutu karnego dla gospodarzy nie wykorzystał Bartłomiej Bodys. Jego uderzenie obronił Baranowski.
Kibice doczekali się goli dopiero w drugiej połowie. Najpierw błąd bramkarza Omegi wykorzystał Łukasz Kiejda. Potem goście wyrównali po strzale Macieja Bojara. Ale decydujący głos należał do Sparty, a konkretnie doświadczonego „Ziara”.
– Szczęście było w sobotę przy nas, bo szczerze mówiąc to Omega miała w tym meczu inicjatywę. Widać było, że mają pomysł na grę.
U nas tego zabrakło, ale po części jest to wina tego, że w naszym składzie zagrało sześciu przeziębionych zawodników. Ale zwycięzców się nie sądzi, liczą się punkty – kwituje trener Wójcik.
Sparta Rejowiec Fabryczny – Omega Stary Zamość 2:1 (0:0)
Bramki: Ł. Kiejda (59), Ziarkowski (85) – Maciej Bojar (77).
Sparta: Mazur – T. Adamiec, Bodys, pawelec, Krasnowski, Góra (50 Brykalski), Wesołowski, K. Kiejda (60 M. Kister), Ł. Kiejda (70 Rutkowski), Głowacki (85 Korszla), Ziarkowski.
Omega: Baranowski – Denis, Mikulski, Sękowski, Fulara, Andrade, Kamiński (75 Blonka), Perin, Maciej Bojar, Ignaciuk, Nizioł.
Żółte kartki: Krasnowski, T. Adamiec, Rutkowski, Głowacki (S) – Sękowski, Mikulski, Baranowski (O).
Czerwona kartka: Krasnowski (Sparta, 88 min, za drugą żółtą). Sędziował: Woliński. Widzów: 200.
W pierwszym meczu nowego sezonu na własnym boisku piłkarze Orionu Niedrzwica zremisowali bezbramkowo z Ruchem Ryki. To pierwszy punkt gospodarzy, którzy powstrzymali mającego nadzieję na wygraną beniaminka. Radości w Niedrzwicy jednak nie było.
– Traktujemy to raczej jako stratę dwóch punktów, bo po falstarcie w Zamościu chcieliśmy się zrehabilitować przed swoimi kibicami i wygrać – mówi Wojciech Stopa, trener Orionu.
Jego piłkarze byli jednak w tym meczu bardzo nieskuteczni. – W pierwszej połowie widać było optyczną przewagę Ruchu, który grał z wiatrem. Ryczanie zagrażali nam zwłaszcza po stałych fragmentach gry, bo to wysoki zespół. W drugiej połowie role się odwróciły, a od 65 min był to już mecz do jednej bramki – twierdzi Stopa.
Orion narzucił rywalom ostre tempo i co jakiś czas bramkarz Ruchu był w dużych opałach. Na jego szczęście gospodarze pudłowali w znakomitych sytuacjach, m.in. Kornel Gałkowski i Mateusz Kłyk przegrali pojedynki sam na sam z Jackiem Troshupą.
– Mogliśmy wygrać, bo Ryki wyraźnie odstawały od nas fizycznie w tej drugiej połowie. Zabrakło nam skuteczności oraz ostatniego przyłożenia po stałych fragmentach gry – kręci głową trener Orionu.
I zapowiada, że teraz jego zespół będzie chciał sięgnąć po trzy punkty w Poniatowej, która nie prezentuje wysokiej formy.
Ruch prezentowałby się w Niedrzwicy znacznie lepiej, ale w jego składzie zabrakło Wojciecha Kępki, a osamotniony w ataku Tomasz Sikora nie był w stanie w pojedynkę napsuć krwi obrońcom Orionu. – Wojtek został na ostatnim meczu ze Startem sfaulowany i ma problemy z kolanem – tłumaczy Krzysztof Wojewoda, prezes Ruchu.
– Z tego powodu praktycznie przez cały tydzień nie trenował. Myślę, że wkrótce dolegliwości mu przejdą i na najbliższy mecz już wróci do składu – dodaje.
Brak doświadczonego napastnika nie był jedynym zmartwieniem trenera Pawła Wardy w tym spotkaniu. – Nie mogli też zagrać Krzysztof Gransztof i Sebastian Prządka. Gdyby wszyscy byli do dyspozycji to pewnie byśmy wygrali. Ale nie ma co narzekać. Ważne, że nie straciliśmy gola, a punkt też cieszy – kwituje prezes Ruchu.
Orion Niedrzwica Duża – Ruch Ryki 0:0
Orion: Jaśkowiak – Szłapa, Rup, Styżej, Frąc, Gałkowski, Żarnowski, Cioch, Szymuś (86 Charmast), Młynarski (58 Drzymała), Kłyk.
Ruch: Troshupa – Walasek, Jeżewski, Sągol (80 Olszewski), Sudowski, Mateńka (70 Starosz), Witek, Mądry, Piątkowski, Buala Bola, Sikora.
Żółte kartki: Cioch, Szymuś (O) – Walasek (R). Sędziował: Wojciech Rek (Lublin). Widzów: 150.
Komentarze