Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jakub i Julia. Jak rodzice z najczęściej nazywają swoje dzieci

Coraz mniej imion telewizyjnych gwiazd, za to coraz większy powrót do historii i tradycji. Izaury już się nie zdarzają.
Jakub i Julia. Jak rodzice z najczęściej nazywają swoje dzieci
Michał Oraniec zarejestrował wczoraj syna w lubelskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Nazwał go Aleksander
>> Nowa wersja portalu DziennikWschodni.pl - przetestuj i wyślij opinię Lubelski Urząd Stanu Cywilnego opublikował właśnie najnowsze dane dotyczące imion nadawanych dzieciom w Lublinie. – Nadal największą popularnością cieszą się Julia i Jakub – mówi Anna Zarzeczna, zastępca kierownica USC w Lublinie. – Tylko w tym roku w Lublinie przybyło 196 nowych Jakubów i 202 nowe Julie (przez cały ub. rok odpowiednio – 286 i 340). W czołówce najpopularniejszych imion znalazły się też Szymon, Michał, Kacper i Filip. A wśród dziewczynek – Maja, Zuzanna, Lena i Aleksandra. Podobnie jest w Zamościu. – U nas najczęściej rodzice nadają imiona (w kolejności wg. popularności – red.): Jakub, Kacper, Michał i Szymon oraz Maja, Julia i Zuzanna – wylicza Romualda Prus, dyrektor USC w Zamościu. – Wydaje się, że to trend, który obserwujemy w całej Polsce. Potwierdza to Ewa Suska, zastępca kierownika USC w Chełmie: – Najpopularniejsze imiona w naszym mieście to: Maja, Julia i Wiktoria oraz Szymon, Kacper i Michał – tłumaczy. – Zobaczymy, jak będzie za kilka lat. Bo zwykle tak zmienia się ta moda. – Coraz mniej jest za to imion gwiazd czy bohaterów ulubionych seriali. Tak, jak kiedyś, gdy wielu rodziców nazywało córki Izaura – dodaje Anna Zarzeczna. – Na ciągu ostatnich kilku lat obserwujemy za to powrót do imion tradycyjnie polskich. Nawet takich, o których na kilkadziesiąt lat zapomniano, a dziś są niezwykle popularne. Jak Jan, Franciszek, Hanna czy Zofia – dodaje Zarzeczna. – Bardzo mi się podobają stare imiona – mówi Anna Michalec z Lublina, która w lipcu urodziła córkę. – Dlatego na początku myśleliśmy z mężem o Alicji lub Hani. Ale jak zobaczyliśmy, ile tych imion się teraz nadaje, to zrezygnowaliśmy. Stanęło na Ewie. Na oryginalność postawił też Michał Oraniec, który wczoraj rejestrował syna w lubelskim Urzędzie Stanu Cywilnego. – Przyszło mi do głowy imię Aleksander, żonie się spodobało, więc na nie się zdecydowaliśmy – tłumaczy pan Michał. – Chodziło o to, żeby imię było inne od tych, które są najpopularniejsze. A te najdziwniejsze? – Niektóre mogą się wydawać nietypowe, ale pamiętajmy, że dzieci rodzą się także w związkach mieszanych, gdzie np. drugi z rodziców jest obcokrajowcem i chce nadać imię popularne w swoim kręgu kulturowym – zaznacza Anna Zarzeczna. I podaje przykłady z ostatnich miesięcy: Sofia, Scarlet, Aleksja, Kira, Debora, Honoriusz czy Tulisa. Lubelscy urzędnicy nie robią w takich przypadkach problemów. – Wychodzę z założenia, że nadawanie imienia jest jednym z atrybutów władzy rodzicielskiej i kwestionowanie wyboru rodziców nie leży w naszej gestii. O ile tylko wybrane imię określa płeć, nie jest w formie zdrobniałej i nie jest ośmieszające, bo takie musi spełnić wymogi. Chłopcy Jakub – 196 Szymon – 180 Michał – 115 Kacper – 110 Filip – 100 Bartosz – 89 Jan – 85 Mateusz – 84 Adam – 74 Antoni – 68 Dziewczynki Julia – 202 Maja – 139 Zuzanna – 128 Lena – 119 Aleksandra – 115 Natalia – 103 Alicja – 91 Amelia – 89 Wiktoria – 85 Hanna, Oliwia – 72 *dane USC w Lublinie od początku roku

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama