Do rozboju doszło w styczniu 2025 roku przed domem właściciela kantoru w Tomaszowie Lubelskim. Jak ustalili śledczy, zamaskowany napastnik otworzył drzwi samochodu pokrzywdzonego i zażądał pieniędzy. Gdy spotkał się z odmową, uderzył mężczyznę wiatrówką, wyciągnął go z auta, zabrał gotówkę i odjechał jego samochodem. Pojazd został porzucony kilkaset metrów dalej.
Policjanci zatrzymali podejrzanych trzy miesiące później. Małżeństwo po napadzie wyjechało do Niemiec, gdzie mieszkało i pracowało. Po powrocie do Polski zostało zatrzymane. Oboje przyznali się do zarzucanych czynów i złożyli wyjaśnienia.
Śledztwo wykazało, że małżonkowie przygotowywali się do napadu już od grudnia 2024 roku. Za cel wybrali właściciela kantoru, w którym wcześniej wymieniali pieniądze. Pierwsza próba rozboju nie powiodła się, ponieważ sprawca nie rozpoznał pokrzywdzonego. Do skutecznego napadu doszło 2 stycznia 2025 roku. Według ustaleń prokuratury Mariola L. obserwowała właściciela kantoru i pomagała mężowi w realizacji planu.
Sąd uznał oboje oskarżonych za winnych. Oprócz kar więzienia zobowiązał ich do naprawienia szkody wyrządzonej pokrzywdzonemu. Choć początkowo zgłoszona strata miała wynosić 500 tys. zł, sąd ustalił jej wysokość na 330 tys. zł.
Wyrok nie jest prawomocny.
źródło: PAP

Komentarze