Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Urzędnicy nie chcą pomóc chorej 15-latce. \"Nie ma pieniędzy\"

Gmina Jabłonna odmawia sfinansowania pobytu niepełnosprawnej dziewczynki w ośrodku w Lublinie. Proponuje w zamian placówkę, która nie zajmuje się dziećmi z tak poważnymi schorzeniami.
Urzędnicy nie chcą pomóc chorej 15-latce. \"Nie ma pieniędzy\"
Jeśli gmina nie dofinansuje pobytu Uli w ośrodku, od września dziewczynka nie będzie mogła w nim prz
Ula ma 15 lat. Ma wrodzony zespół wad genetycznych. Nie chodzi, nie mówi i potrzebuje pomocy nawet przy jedzeniu. Miewa też napady padaczkowe. Od ponad dziewięciu lat dziewczynka przyjeżdża codziennie do Dziennego Ośrodka Adaptacyjnego w Lublinie przy ul. Poturzyńskiej 1. – Dzięki pracy nauczycieli Ula zaczęła się otwierać, a ja mogłam pójść do pracy – wyjaśnia Małgorzata Szestopałko, mama chorej dziewczynki. Ośrodek nie jest jednak tani. Miesięczny pobyt dziecka to ok. 2 tys. zł. Dopóki rodzina mieszkała w Lublinie, tutejszy MOPR kazał im dopłacać nie więcej niż 200 zł. – Wypełniałam dokumenty i byłam pewna, że dostanę dofinansowanie – podkreśla Małgorzata Szestopałko. Wszystko zmieniło się w lipcu, gdy rodzina przeniosła się do Jabłonnej. – Wybudowaliśmy tam dom, żeby Ula miała dobre warunki – tłumaczy jej mama. – Wiedząc o tym, że będziemy się przeprowadzać, już w październiku udałam się po raz pierwszy do Gminnego Ośrodka Pomocy w Jabłonnej. Jednak GOPS odmówił finansowania pobytu dziewczynki w DOA w Lublinie. Pracownicy tłumaczyli, że gminy na to nie stać, a dochody rodziny są za wysokie. Jednak zdaniem lubelskiego MOPR-u, dochody rodziny niczego nie przekreślają. – Kwalifikując osoby do uczestnictwa w danym ośrodku, brane są pod uwagę schorzenia. Wysoki dochód lub jego brak nie wykluczają przyjęcia osoby do ośrodka – czytamy w piśmie od Doroty Gąsior, dyrektor MOPR. Jabłonna mogłaby w każdej chwili podpisać z porozumienie z lubelskim ośrodkiem. Jednak nawet po przeprowadzce, gmina nie zgodziła się pomóc Uli i jej rodzinie. – Ośrodek w Lublinie jest jednym z droższych. Nie mamy na to pieniędzy – mówi Violetta Rudzka, wójt gminy Jabłonna. – Zaproponowaliśmy rodzicom publiczny ośrodek w Bystrzycy. Tymczasem okazuje się, że pracownicy tego ośrodka nie mogą się podjąć opieki nad dzieckiem w tak ciężkim stanie, jak Ula. – Ośrodek przyjmuje dzieci z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności – zaznacza Michalina Wielgos ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Bystrzycy. W takiej sytuacji Jabłonna musi dofinansować pobyt Uli w ośrodku w Lublinie. – Gmina Jabłonna może nie zgodzić się na ponoszenie kosztów za usługi świadczone w DOA tylko wtedy, gdy zapewni odpowiednie świadczenia na terenie swojej gminy – informuje dyrektor MOPR w Lublinie. Pani Małgorzata Szestopałko zwróciła się w tej sprawie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lublinie. Do sprawy wrócimy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama