Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Pasjonaci od miesięcy porządkują prochownię w Terespolu

Grupka emerytów porządkuje zabytkowy obiekt prochowni w Terespolu. Chce uratować obiekt przez zniszczeniem, a w przyszłości zrobić tu muzeum. Pod wrażeniem ich pracy jest nie tylko konserwator zabytków.
Pochodząca z 1913 roku betonowa prochownia wchodzi w skład terespolskiego przedmościa. To jeden z unikalnych obiektów fortyfikacyjnych twierdzy brzeskiej. W okresie I wojny światowej była zajmowana przez wojska austrowęgierskie i niemieckie. W 1941 r. mieściła się tu siedziba sztabu dywizji niemieckiej. Potem, przez wiele lat uprawiano tu pieczarki i boczniaki. W ubiegłym roku do Krzysztofa Badalskiego, prezesa Stowarzyszenia Rozwoju Gminy Miejskiej Terespola, zgłosiło się Koło Miłośników Fortyfikacji i Historii. Członkowie koła zaproponowali koncepcję odzyskania i zagospodarowania tego obiektu. – W 2010 r. Urząd Miasta użyczył nam budynek i od tego czasu zaczęliśmy się nim opiekować. Ostatnio Wiesław Kozaczuk, przedsiębiorca z Terespola, pożyczył nam sprzęt i pomógł przy odkrywaniu oryginalnego starego bruku – mówi prezes Badalski. W Kole Miłośników Fortyfikacji i Historii są Andrzej Lipowiecki, Karol Niczyporuk i Krzysztof Tarasiuk. Od kilku miesięcy pracują przy osuszaniu obiektu i konserwowaniu oryginalnych mechanizmów ryglujących potężne metalowe okiennice. – Nasze okiennice są sprawne, a te w Brześciu nie mają już mechanizmów – mówi z dumą Andrzej Lipowiecki, który do pomocy przy penetrowaniu pionowych szybów wentylacyjnych zachęcił swojego 11-letniego wnuka Piotrusia. Prochownia cały czas zaskakuje pasjonatów rozwiązaniami konstrukcyjnymi. Wciąż np. nie wiadomo czy zostały zamurowane trzecie drzwi do obiektu i dlaczego w okiennicach są ołowiane uszczelki. – Zachowanie tych ludzi jest godne pochwały. To niecodzienna inicjatywa – mówi Jan Maraśkiewicz, kierownik bialskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Zamierzamy pomóc im w zabezpieczeniu korony obiektu. Tak, by do wnętrza nie przenikała wilgoć. Potem, w miarę możliwości finansowych, będziemy odnawiać i odświeżać wnętrza – dodaje. Krzysztof Badalski marzy, aby w zawierającej osiem dużych pomieszczeń prochowni w przyszłości utworzyć muzeum Terespola i okolic. Ponadto społecznicy planują przygotować tam salę biesiadną na imprezy integracyjno-kulturalne oraz salę na kameralne koncerty. Te plany wspierają Anna Pietrusik, dyrektorka MOK oraz Jacek Danieluk, burmistrz Terespola. Krzysztof Tarasiuk zgromadził wiele oryginalnych zdjęć historycznych z przeszłości twierdzy, prochowni, Terespola i okolic. Zamierza je zaprezentować razem z innymi przedmiotami zgromadzonymi przez kolegów, w niedzielę podczas Europejskich Dni Dziedzictwa 2011. O godz. 19 uczestnicy konferencji zwiedzą terespolską prochownię i pierwszą wystawę w jej wnętrzach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama