Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Janów Podlaski: Konie w hali, cielaki w gnojowicy

W ostatni weekend w Janowie Podlaskim odbył się VI Jesienny Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi połączony z II Jesienną Aukcją Koni Arabskich. W czasie gdy araby prezentowały się w hali stadniny, w sąsiedniej oborze cielęta brodziły w gnojowicy. Nasz czytelnik w przerwach pomiędzy pokazami podziwiał stajnie. Gdy w budynkach na terenie stadniny zobaczył cielaki, był zszokowany.
– Zwierzęta były mocno stłoczone. W całym chlewie i wybiegu nie było suchego miejsca. Obornik dawno nie był wywożony. Zwierzęta, aby jeść z betonowych koryt, które znajdują się za klatką musiałyby się chyba kłaść – napisał do nas na alarm24 pan Michał. – Na pytanie, dlaczego nikt nie wywozi z chlewów obornika, napotkany pracownik stadniny tylko się uśmiechnął. Gdyby w takich warunkach prowadzona była hodowla przez osobę prywatną, zapewne sąd odebrałby jej zwierzęta! – bulwersuje się nasz czytelnik. Marek Trela, prezes Stadniny Koni w Janowie Podlaskim, potwierdza, że taki incydent miał miejsce. – Przyznaję, sam zauważyłem, że nie było podścielone. Już wyciągnąłem konsekwencje, m.in. udzieliłem nagany zootechnikowi. Ale trzeba pamiętać, że wystarczy, że przez dzień się nie podścieli cielakom i już jest u nich mokro – tłumaczy prezes Trela. Prezes podkreśla, że tego dnia w stadninie miała miejsce nadzwyczajna sytuacja. Jak tłumaczy, przez całą sobotę i niedzielę duża część załogi pracowała przy sianokosach i przygotowaniu kiszonek z kukurydzy. – Obsługi obory nie było na miejscu. Brakuje ludzi, bo część zespołu jest na zwolnieniach i urlopach. Wskutek mokrego lata mieliśmy duże kłopoty z zebraniem pierwszego pokosu siana – tłumaczy Trela. Stadnina jest pod stałym nadzorem służb weterynaryjnych. – To zakład na poziomie, prestiżowy. Raz mieliśmy sygnał o gorszej sytuacji bydła, ale się nie potwierdził – mówi Jacek Martyniuk, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Białej Podlaskiej.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama