Reklama
Brutalna zemsta: Puścili plotkarza nago w lesie
Swą ofiarę uwięzili, bili, wozili w bagażniku auta a na koniec wypuścili nago w lesie. Prokuratora w Opolu Lubelskim oskarżyła o to rolników z gminy Chodel; Mariusza P., jego żonę Monikę oraz ich znajomego Mariusza F.
- 18.09.2011 13:22
Oskarżeni tak brutalnie potraktowali 26-letniego mężczyznę, który krótko pracował w gospodarstwie małżonków. Zatrudnił się tam wiosną tego roku. Odszedł pod koniec maja. Rolnicy byli z niego niezadowoleni m.in. za picie alkoholu i rozpowiadanie o nich plotek.
28 maja do małżonków zjechali znajomi na grilla. Następnego dnia Mariusz P. wraz ze znajomym Mariuszem F. zobaczył swego byłego pracownika pod sklepem.
Z aktu oskarżenia wynika, że chwycili go za ręce i siłą doprowadzili do samochodu. Mężczyznę zawieźli do miejsca zamieszkania Mariusza P. Tam dotkliwie go pobili. Potem wrzucili 26-latka do bagażnika vw polo. Za kierownicą usiadła żona właściciela gospodarstwa. Po trzech godzinach dojechali do lasu w okolicach Staszowa w woj. świętokrzyskim. Po drodze mężczyźni uchylali klapę bagażnika i okładali 26-latka pięściami.
W lesie mężczyzna musiał wysiąść z auta i rozebrać się do naga. Napastnicy zostawili go nagiego. 26-latek dotarł do najbliższych zabudowań. Ktoś dał mu ubranie i zawiadomił policję. Mężczyzna z poważnymi obrażeniami głowy: złamanym nosem i szczęką trafił do szpitala.
Małżonkowie zostali zatrzymani przez policję. Prokuratura oskarżyła ich również o rozbój, bo 26-latek twierdzi, że zabrali mu telefon i kilkadziesiąt złotych.
Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy.
Reklama












Komentarze