Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Sparta Rejowiec Fabryczny – Start Krasnystaw 3:0, pozostałe wyniki IV ligi

W prestiżowym meczu trzy punkty zostały w Rejowcu Fabrycznym. Start kontynuuje fatalną serię. Przegrał już czwarty mecz z rzędu, tracąc w tych spotkaniach 25 goli. W sobotę gości pogrążył Jacek Ziarkowski, który strzelił dwie bramki.
Sparta Rejowiec Fabryczny – Start Krasnystaw 3:0, pozostałe wyniki IV ligi
Jacek Ziarkowski (Sparta) zdobył dwa gole w meczu ze Startem Krasnystaw (WOJCIECH NIEŚPIAŁOWSKI)
– I to mówi samo za siebie. Ziarkowski to stary lis, a my mamy młody zespół – podkreśla Maciej Smolira, kierownik drużyny z Krasnegostawu. W ekipie z Rejowca Fabrycznego zagrał Krzysztof Mazur, któremu LZPN anulował część kary za czerwoną kartkę z rezerwami Podlasia. Szkoleniowiec gospodarzy dał też szansę debiutu w IV lidze dwójce młodych graczy: Danielowi Barabaszowi i Arturowi Rutkowskiemu. – Obaj zrobili fajne zmiany. Trzeba na nich powoli stawiać, bo to przyszłość tej drużyny – uważa Zbigniew Wójcik. Co ciekawe, debiutanci mogli nawet wpisać się na listę strzelców, ale zabrakło im trochę szczęścia. – Odnieśliśmy dość łatwe zwycięstwo, szkoda tylko, że nasza skuteczność była na poziomie 50 procent. Sam Ziarkowski mógł zdobyć jeszcze ze dwie bramki i już do przerwy powinno być pozamiatane z naszej strony – podkreśla trener gospodarzy. Sparta czekała na tą wygraną od początku września. Udało się dopiero teraz. – Szukaliśmy tego przełamania i fajnie, że przyszło ono właśnie podczas derbów. Szkoda tych straconych punktów w ostatnich trzech kolejkach, ale mam nadzieję, że teraz będziemy odrabiali te wszystkie zaległości – komentuje Wójcik. Zdaniem trenera gospodarzy, Start to bardzo młoda drużyna i wszystko jest jeszcze przed nią. – Na pewno przydałoby im się ze trzech doświadczonych zawodników. Życzę im jak najlepiej, ale już widać, że ciężko będzie im się wygrzebać z dołka – uważa Wójcik. Sparta Rejowiec Fabryczny – Start Krasnystaw 3:0 (0:0) Bramki: Ziarkowski (48, 57), Ł. Kiejda (75). Sparta: Mazur – T. Adamiec, Bodys, Gawda, Dudkowski, Ł. Kiejda, Góra (58 Gryć), Wesołowski, Brykalski (58 Kister), Głowacki (65 Barabasz), Ziarkowski (69 Rutkowski). Start: Bednarczyk – Stępniewski, Sz. Sawa, Banaszkiewicz, Aftyka (60 Bielak), Herbut, Chariasz, Banasiak (70 Szostak), Sadowski, Szponar, Bąk (80 Dworucha). Żółte kartki: Gawda (Sparta) – Herbut, Banasiak, Bednarczyk (Start). Czerwona kartka: Herbut (Start, 85 min, za drugą żół-tą).Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 300. Piłkarze Orląt odnieśli wczoraj kolejne zwycięstwo w tym sezonie pokonując Omegę Stary Zamość. Dzięki temu awansowali na trzecie miejsce w tabeli. – Cieszymy się, bo zasłużyliśmy sobie na wygraną w tym meczu – mówi Robert Różański, trener łukowian. – Choć trzeba przyznać, że Omega postawiła wysokie wymagania i kto wie jakby się tom wszystko skończyło gdyby nie ten gol na 1:0. Potem mieliśmy jeszcze z pięć "setek”, których nie wykorzystaliśmy i o to jedynie mogę mieć pretensje do moich piłkarzy – dodaje. Bardzo dobrą okazję dla Orląt zmarnował m.in. obchodzący 18-ste urodziny Michał Botwina. – Chyba za bardzo chciał sobie zrobić prezent – śmieje się Różański. Być może wynik byłby inny gdyby w Omedze od początku grał jej kapitan Andrzej Ignaciuk, ale z powodu kontuzji wszedł tylko na 10 min. Orlęta Łuków – Omega Stary Zamość 2:0 (0:0) Bramki: Kachniarz (59), Buga (80, z karnego). Orlęta: Lisiewicz – Szlaski, Bulak, Padysz, Gryczka, Matuszewski (57 Przeździak), Kierych, Buga, Kiryło (79 Orzyłowski), Botwina (85 Sterna), Purzycki (57 Kachniarz). Omega: Baranowski – Da Silva, Sękowski, Mikulski, Denis, Fulara (80 Ignaciuk), Kamiński (76 Tchórz), Bojar, Andrade, Perin, Nizioł. Żółte kartki: Matuszewski, Kierych (Orlęta) – Perin, Fulara (Omega). Sędziował: Daniel Osiński (Lublin). Widzów: 300. Z remisu bardziej ucieszyli się goście, którzy zdobyli punkt dzięki bramce Damiana Drzymały w 90 min. – Jesteśmy szczęśliwi, bo to był ciężki mecz na trudnym terenie – mówi Wojciech Stopa, trener Orionu. – Remis uważam za sprawiedliwy wynik, bo po pierwszej połowie prowadziliśmy. Huczwa miała optyczną przewagę i wykorzystując nasze błędy w drugiej połowie wyszła na prowadzenie – dodaje. Goście stworzyli sobie sporo okazji. Przy stanie 2:2 Krzysztof Żarnowski strzelił głową z 5 m wprost w bramkarza Huczwy. – Poza tym sędzia nie gwizdnął ewidentnej ręki w polu karnym gospodarzy – uważa Stopa. Zgadza się z nim trener zespołu z Tyszowców. – Ale my powinniśmy po 20 min wygrywać 3:0 i Orion już by się nie podniósł. A tak, straciliśmy kuriozalne bramki po których Niedrzwica prowadziła. Sędzia był najsłabszy na boisku, a najlepszy po raz kolejny w moim zespole Cieślik – uważa Jacek Paszkiewicz. Huczwa Tyszowce – Orion Niedrzwica Duża 3:3 (1:2) Bramki: Somik (7), Cieślik (55), Antoniuk (76) – Drzymała (20, 90), Kłyk (45). Huczwa: Wojtowicz – Hałasa, Anioł, Orzechowski (75 Mroczka), Pawlenko (68 Antoniuk), Radecki (46 Kaniewski), Karwacki (68 Mruk), Somik, Zdybek, Iwanicki, Cieślik. Orion: Jaśkowiak – Skiba (75 Oleszek), Waryszak, Rup, Szłapa, Szymuś (70 Maliszewski), Cioch, Młynarski (65 Charmast), Żarnowski, Drzymała, Kłyk. Żółte kartki: Iwanicki (H) – Kłyk, Drzymała (O). Sędziował: Grzegorz Kasiura (Chełm). Widzów: 250.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama