Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Marszałek zabrał kluczyki pijanemu kierowcy

Krzysztof Hetman, marszałek województwa, uniemożliwił jazdę pijanemu kierowcy. Zabrał mu kluczyki, a potem wezwał policję.
Hetman wracał w piątek po południu służbowym samochodem z kierowcą z uroczystości w Bychawie, gdzie odsłaniana była tablica ku pamięci Edwarda Wojtasa. W pewny momencie zauważył podejrzanie zachowującego się kierowcę wyjeżdżającego z bocznej drogi. Volkswagen polo jechał w stronę Bychawy. Zmieniał pas z lewego na prawy. – Wsiedliśmy mu na ogon – opowiada Hetman. W Bychawce VW zatrzymał się w zatoczce autobusowej. Marszałek Hetman podszedł do auta. Otworzył drzwi volkswagena. Za kierownicą zobaczył kompletnie pijanego kierowcę. Zabrał mu kluczyki, kazał wysiąść i zadzwonił po policję. Na miejsce przyjechał radiowóz. Zbadał przyłapanego kierowcę alkomatem. Podejrzenia marszałka okazały się słuszne. – Kierowca volkswagena miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Pijanym kierowcą okazał się 37-letni mieszkaniec Bychawy. Za jazdę po pijanemu grozi mu do dwóch lat więzienia. Policjanci podczas całej interwencji nie wiedzieli, że do zatrzymania pijanego kierowcy doprowadziła jedna z najważniejszych osób w województwie. Marszałek Hetman podał im swoje nazwisko, ale nie mówił, jaką pełni funkcję. Policjanci spisali jego dane, bo może być świadkiem w tej sprawie. - Tak należy reagować, gdy zauważymy kierowcę, który może być pod wpływem alkoholu – dodaje Wójtowicz. – Kierowca volkswagena mógł zrobić krzywdę sobie albo innemu użytkownikowi drogi. Dobrze, że sprawa miała taki finał.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama