Mecz Avii Świdnik z Tomasovią zapowiadał się bardzo ciekawie, bo gospodarze byli przed spotkaniem liderem III ligi. A Tomasovia po serii słabszych spotkań zaczęła wracać do formy. Zawody były emocjonujące, ale \"żółto-niebiescy” zawiedli i zasłużenie przegrali z ekipą trenera Jarosława Korzenia 0:2.
01.10.2011 19:19
Norbert Raczkiewicz był najlepszym zawodnikiem meczu Avii z Tomasovią i swój bardzo dobry występ uko
Od początku lepiej prezentowali się goście. Już w pierwszych minutach szkoleniowiec Avii Tomasz Wojciechowski krzyczał do swoich graczy, że "za łatwo” rywale dochodzą do dogodnych okazji.
Mimo optycznej przewagi Tomasovii świdniczanie mieli jednak przynajmniej dwie szanse na otwarcie wyniku.
Najpierw Damian Iracki po ładnej zespołowej akcji i wymianie piłki z "pierwszej” uderzył z ostrego kąta obok bramki przeciwników.
Później Patryk Grzegorczyk strzelił kapitalnie głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale Łukasz Chwała wybił piłkę z linii bramkowej.
W samej końcówce szczęście uśmiechnęło się do Ireneusza Barana. Gracz przyjezdnych idealnie złożył się do uderzenia z woleja i z narożnika pola karnego posłał piłkę w samo okienko bramki Łukasza Gieresza.
W przerwie trener Wojciechowski wymienił Damiana Rusieckiego i Damiana Paluszka, a wpuścił na plac gry Sławomira Skorupskiego i Michała Jeleniewskiego.
Te roszady na niewiele się jednak zdały, bo ciągle to "niebiesko-biali” dyktowali warunki na boisku.
Po godzinie gry było praktycznie po meczu. Rozgrywający bardzo dobre spotkanie Norbert Raczkiewicz wykorzystał błąd Grzegorczyka i w sytuacji sam na sam trafił na 2:0 dla Tomasovii. To wreszcie obudziło gospodarzy.
Avia w przeciągu kilku minut mogła nawet wyrównać. Najpierw Tomasz Tchórz nie zdołał opanować piłki w polu karnym, a kilkadziesiąt sekund później fatalnie spudłował Stefan Kucharzewski, który z kilku metrów uderzył bardzo niecelnie.
W samej końcówce znowu do głosu doszli przyjezdni i gdyby nie kiepska skuteczność to wyjeżdżaliby ze Świdnika przynajmniej z czterema trafieniami na koncie. Jan Kulas zepsuł jednak sytuację, w której "niebiesko-biali” wychodzili trzech na dwóch rywali.
A Raczkiewicz stanął nawet oko w oko z Giereszem, ale uderzył prosto w niego. W końcówce wydawało się, że to Avia powinna dążyć do zdobycia przynajmniej honorowego gola.
Tymczasem podopieczni trenera Korzenia, co i rusz ostrzeliwali bramkę rywali. Skończyło się jednak na wyniku 2:0 dla Tomasovii.
Avia Świdnik – Tomasovia 0:2 (0:1)
Bramki: Baran (42), Raczkiewicz (62).
Avia: Gieresz – Bednarek, Grzegorczyk, Maciejewski, Kubiak, Sadło (40 Tchórz), Pranagal, Paluszek (46 Jeleniewski), Iracki (78 Wróbel), Rusiecki (46 Skorupski), Kucharzewski.
Tomasovia: Bartoszyk – Jarema, Chwała, Joniec, Skiba, Baran, Słotwiński, Zatorski (80 Piechnik), Raczkiewicz, Kozyra (90 Rejs), Droździel (71 Kulas).
Żółta kartka: Skorupski (Avia). Sędziował Hubert Ripper (Lublin). Widzów 300.
Komentarze