W poprzednim sezonie Chełmianka w meczach z Karpatami Krosno wywalczyła cztery punkty. U siebie podopieczni Waldemara Wiatra zremisowali z rywalem, z Podkarpacia 2:2. I wczoraj znowu oba zespoły podzieliły się punktami, bo mecz na szczycie III ligi lubelsko-podkarpackiej zakończył się wynikiem 1:1.
02.10.2011 18:43
Od pierwszego gwizdka dominującą stroną byli gospodarze. I w 25 minucie powinno być 1:0. Najpierw jednak z ostrego kąta Marcin Gregorowicz uderzył prosto w bramkarza przeciwników, a dobijający to uderzenie z około 10 metrów Daniel Krakiewicz także nie potrafił wpisać się na listę strzelców.
"Biało-zieloni” kilka razy sprawdzili też czujność Piotra Hajduka strzałami z dystansu, ale żaden z nich nie znalazł drogi do bramki przyjezdnych. Próbowali chociażby Dawid Wieczorek z około 25 metrów, czy Łukasz Dyczko.
Pierwsza połowa nieco rozczarowała, bo wydawało się, że obie drużyny nie chcą sobie zrobić krzywdy. Po zmianie stron spotkanie nabrało jednak rumieńców.
Od początku obie drużyny ruszyły do ataków. Po stronie przyjezdnych wyraźnie rozkręcił się Dariusz Buczek, który tuż po wznowieniu gry przegrał pojedynek z Bartłomiejem Porzycem, a po chwili pomylił się niewiele po strzale z kilkunastu metrów.
Po godzinie gry na murawie zameldował się Jarosław Wyroślak i to były napastnik Stali Poniatowa kilka chwil później otworzył wynik zawodów. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Krakiewicz, który idealnie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę kolegi.
"Biało-zieloni” nie zdołali jednak utrzymać prowadzenia. W 80 minucie Marek Grzywna faulował jednego z rywali i Karpaty zasłużenie dostały rzut karny. I na gola zamienił go Buczek. Do końcowego gwizdka Chełmianka starała się o drugą bramkę, ale nic już z tego nie wyszło i mecz zakończył się podziałem punktów.
W doliczonym czasie gry miejscowi domagali się jeszcze jedenastki po faulu na Wyroślaku, ale gwizdek arbitra milczał.
– Mamy mały niedosyt po tym meczu, bo prowadziliśmy i niewiele zabrakło, żeby zdobyć trzy punkty. Żałujemy przede wszystkim faktu, że może z 15 minut graliśmy nieco słabiej i akurat ten nasz gorszy fragment drużyna z Krosna zdołała wykorzystać.
Na pewno jednak zarówno my, jak i Karpaty w tym sezonie jesteśmy zupełnie innymi zespołami. W pierwszej połowie obie strony grały na remis, ale w drugiej odsłonie działo się zdecydowanie więcej.
Nie mam pretensji o rzut karny dla rywali, ale w końcówce były podstawy, żeby sędzia podyktował jedenastkę także dla nas – mówi szkoleniowiec Chełmianki Waldemar Wiater.
Chełmianka Chełm – Karpaty Krosno 1:1 (0:0)
Bramki: Wyroślak (65) – Buczek (82).
Chełmianka: Porzyc – Siatka, Krzyżak, Grzywna, Tywoniuk, Dyczko (46 Fajman), Wieczorek, Słomka (60 Wyroślak), Knot (75 Tatysiak), Krakiewicz, Gregorowicz (46 Dąbrowski).
Karpaty: Hajduk – Jarząb (65 Tomkiewicz), Łukaczyński, Gonet, Włodarski (75 Woźniak), Koncewicz, Stanisz, Chmielowski (61 Sedlaczek), Sikorski, Radulj, Buczek.
Żółte kartki: Tatysiak (Chełmianka) – Stanisz, Rachwał, Chmielowski (Karpaty).
Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 600.
Piłkarze Podlasie Biała Podlaska będą chcieli, jak najszybciej zapomnieć o meczu w Mielcu. Podopieczni Władimira Gewrokjana całkowicie zawiedli i przegrali z tamtejszą Stalą 0:1.
Goście przez całe zawody bardzo słabo radzili sobie przede wszystkim w ofensywie i powinni być wdzięczni Stali, że ta strzeliła tylko jednego gola. Bramka dla miejscowych padła tuż po rozpoczęciu drugiej połowy, kiedy to Mariusz Cichosz wykorzystał dośrodkowanie jednego z kolegów i głową wpakował piłkę do siatki.
Miejscowi byli o krok od zdobycia drugiej bramki po godzinie gry. Wówczas błąd Adama Wasiluka naprawił Paweł Jędrzejuk, który w ostatniej chwili wybił piłkę z linii bramkowej.
Wydawało się, że im bliżej końca meczu to tym bardziej goście będą naciskać ekipę z Mielca. Nic takiego nie miało jednak miejsca i podopieczni trenera Tomasza Tułacza bez problemów dowieźli korzystny wynik do końcowego gwizdka.
W efekcie Stal wygrała drugi mecz w tym sezonie. A bialczanie pozostają jedną z trzech drużyn, która jeszcze w bieżących rozgrywkach nie wywalczyła kompletu punktów na wyjeździe.
Co ciekawe w pierwszej kolejce Podlasie zdobyło na boisku rywala trzy gole, ale w czterech kolejnych wyjazdach zapisało na swoim koncie zaledwie jedno trafienie. - Rozegraliśmy chyba najsłabsze spotkanie w tym sezonie. Stal może nie zasłużyła na zwycięstwo, ale my na pewno nie byliśmy lepszym zespołem - ocenia prezes Janusz Daniluk.
Co ciekawe jedną z żółtych kartek dla przyjezdnych obejrzał Adam Wasiluk, ale w niecodziennych okolicznościach.
- Nasz bramkarz po prostu się potknął, po tym jak był faulowany. I w efekcie wpadł na sędziego. Arbiter myślał, że nasz piłkarz go specjalnie odepchnął i pokazał mu kartkę. Dobrze jednak, że nie czerwona - dodaje Daniluk.
Stal Mielec – Podlasie Biała Podlaska 1:0 (0:0)
Bramka: Cichosz (47).
Stal: Daniel – P. Kołacz, Cichosz, R. Pydych, K. Pydych (46 Góra), Kardyś (90 Wrona), Kościelny, Wolański, Kołodziej (70 Szewc), Skiba, Romanek (75 Buczyński).
Podlasie: Wasiluk – Adamiuk, Mirończuk, Strockis, Jędrzejuk, Sobiczewski (60 Sawtyruk), Magier (60 Leśniak), Maksymiuk, Daniluk (75 Kondratienko), Hołoweńko, Gawroński.
Żółte kartki: Cichosz, Daniel, Wolański (Stal) - Wasiluk, Strockis, Gawroński, Magier, Leśniak (Podlasie).
Sędziował: Piotr Kasperski (Lublin). Widzów: 250.
Komentarze