Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kibic z biletem kupionym przez internet. Ochroniarz: \"Co???\"

Przed ostatnim meczem GKS Bogdanka jeden z kibiców zakupił wejściówkę przez Internet, aby oszczędzić sobie stania przed kasą.
Jednak nie wszyscy w Łęcznej zaakceptowali sprzedaż biletów drogą elektroniczną. Bo kiedy sympatyk \"zielono-czarnych” próbował wejść na trybuny, został zatrzymany przez ochronę i odesłany do kolejki. – Wyjaśnimy tę sytuację. Jeśli to się potwierdzi, wyślemy przeprosiny – zapewnił prezes klubu Artur Kapelko. W sobotę do Łęcznej przyjechała Polonia Bytom. Dobre wyniki i wysokie miejsce w tabeli \"zielono-czarnych”, w połączeniu ze słoneczną pogodą zachęcały, aby przyjść na stadion. Jednak tuż przed rozpoczęciem spotkania przed kasami wciąż stały kolejki kibiców. Dlatego, aby oszczędzić sobie nerwów i czasu (liczba miejsc ze względu na brak imprezy masowej jest ograniczona), kibice korzystają również z Internetu i za jego pośrednictwem nabywają wejściówki. Klub stworzył taką możliwość i sam do tego zachęca. Jednak ta forma udogodnienia chyba nie wszystkim jest znana. W niedzielę jeden z sympatyków GKS przesłał do klubu i do naszej redakcji także, informację o tym, co go spotkało w sobotę przed meczem. – 1 października, zanim wpuszczono mnie na stadion, przeżyłem jakiś koszmar – pisze kibic. – Odkąd wprowadzono możliwość zakupu biletów przez Internet korzystałem z niej z powodzeniem, aż do sobotniego meczu z Polonią Bytom. Jak zawsze wydrukowałem sobie e-maila potwierdzającego zakup biletu przez Internet i jak zawsze okazałem go wraz z dowodem osobistym przy wejściu na stadion. Ochroniarz powiedział do mnie tylko wymowne \"co???” i kazał przejść do kasy (była godzina 15.10). Stanąłem zdziwiony w kolejce do kasy po to, żeby wydrukowali mi normalny bilet, bo takie było zalecenie ochroniarza. A tam pani kasjerka w szoku, zachowywała się tak, jakby w ogóle nie wiedziała co to jest ten mój internetowy bilet. Próbowała mnie odesłać do sekretariatu. W końcu wydrukowała mi bilet – na mecz z Górnikiem Polkowice z datą 3.09.2011 r. Szok! I teraz najlepsze, wszedłem na ten bilet, a ochroniarz nawet nie zauważył, że jest z nim coś nie tak! Czy sprzedaż internetowa jest już fikcją, czy to tylko błąd w sztuce? – pyta na koniec. Jaka jest odpowiedź klubu? – Nie znam jeszcze szczegółów, ale na pewno sprawdzimy tę informację i wszystko wyjaśnimy – mówi prezes GKS Bogdanka Artur Kapelko. – To jakiś incydent, bo wcześniej nie mieliśmy takich problemów. Jeśli wina leży po naszej stronie, na pewno za to przeprosimy. I oczywiście postaramy się w przyszłości uniknąć podobnych błędów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama