Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niezabitów: Zalewa nas woda z nowej drogi

– Zamiast z kilkuset metrów, spływa do nas woda z kilku kilometrów nowej trasy – skarżą się właściciele kilku działek w Niezabitowie (gm. Poniatowa). Boją się, że nasiąknięte zbocze pod ich domami będzie się co raz szybciej obsuwać.
Latem Starostwo Powiatowe w Opolu Lubelskim zaczęło przebudowę drogi na trasie z Poniatowej do Wąwolnicy. Razem z nową nawierzchnią pojawiły się przydrożne rowy i przepusty odprowadzające deszczówkę z jezdni. W Niezabitowie, przy jednym z dwóch zakrętów w tej miejscowości, woda spływa takim przepustem na nieużytki znajdujące się za kilkoma domami. – Wcześniej był tutaj przepust. Odprowadzał wodę, ale tylko z tego łuku jezdni, przy którym mieszkamy – tłumaczy Waldemar Matraszek, właściciel jednego z domów. – Pobocza były nieutwardzone i woda spływała na boki. Teraz nowym przepustem i rowami spływa woda z trzech kilometrów drogi. Dla mieszkańców kilku domów przy zakręcie to niemały problem, bo ich działki znajdują się na niewielkich skarpach. Woda, która spływa z drogi na nieużytki, zatrzymuje się u ich podnóża i zdaniem mieszkańców przyspieszy obsuwanie się zbocza, na którym mieszkają. – Wszystkie budynki już są popękane – mówi Wiesława Cur, mieszkanka jednego z nich. Już na etapie budowy drogi, zainteresowani próbowali dowiadywać się w starostwie, czy inwestycja nie zaszkodzi ich domom. – Dostałem odpowiedź, że przy mojej działce nie będzie żadnego rowu – relacjonuje Matraszek. – I tak było do lipca. Ale w lipcu powstał chodnik przy drodze, a pod nim cieki wodne. Trzeba więc było wykopać rów, ale miał się nie łączyć z tym rowem, który biegnie wyżej. Nadal miał odprowadzać wodę tylko z zakrętu. Minął z tydzień, zajechała ekipa i połączyła rowy. Nowa droga martwi też właściciela jednego z domów przy drugim zakręcie w Niezabitowie. Przepust, który odprowadza deszczówkę na wysokości jego działki, kończy się w zagłębieniu poniżej poziomu terenu i poniżej poziomu rowów. – Jak mnie zaleje, to będę wzywał straż pożarną, a jak to nie pomoże, to pójdę do sądu – mówi Robert Bijak. Starostwo informuje, że droga została odebrana bez żadnych zastrzeżeń. Według urzędu, inne zaprojektowanie przepustów nie miało by sensu, bo woda w końcu i tak spływałaby na nieużytki za domami oburzonych mieszkańców. Tam znajduje się naturalne zagłębienie terenu. Na skargi mieszkańców Niezabitowa zareagował natomiast Urząd Gminy w Poniatowej. W poniedziałek zwrócił się do powiatu z prośbą o zorganizowanie spotkania z zainteresowanymi mieszkańcami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama