Po oszczędnościach na łączeniu szkół, przyszła pora na ograniczenie miejskich wydatków w kulturze. Od stycznia w Białej Podlaskiej mają zostać połączone cztery miejskie domy i kluby kultury.
Marek Pietrzela
03.10.2011 16:44
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta radni zdecydowaną większością głosów zdecydowali o zamiarze połączenia samorządowych instytucji kultury. Cel: ograniczenie wydatków na administrację oraz bardziej efektywnie wykorzystanie pracowników.
– Zależy nam, aby usprawnić działania jednostek kultury. Zdarza się, że w mieście organizowane są dwie różne imprezy o tej samej godzinie. Łącząc placówki zaoszczędzimy na obsłudze administracyjnej i skoordynujemy kalendarz imprez – zachwala projekt prezydent Andrzej Czapski. Przyznaje jednocześnie, że na razie trudno dokładnie określić wielkość oszczędności.
Wojciech Sosnowski, przewodniczący komisji rewizyjnej RM, popiera koncepcję łączenia jednostek kultury. – To jest dobry krok. Wkrótce przedstawimy wyniki kontroli, z której wynika, że brakuje współpracy między placówkami. Osiedlowy Dom Kultury musi wynajmować taksówki do przewożenia sprzętu na imprezy, choć Miejski Ośrodek Kultury ma kilka samochodów. Po wprowadzeniu nowej organizacji w kulturze nie będzie takich problemów – ma nadzieję Sosnowski.
Janusz Izbicki, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, nie zgadza się z tą opinią. – Bzdury niemożliwe! Komisja rewizyjna pozytywnie zaopiniowała pracę MOK. Informuje jednak jednak: – Choć nikt nie zwrócił się do nas z pytaniem o sens łączenia jednostek kultury, to jestem za scalaniem. I dodaje, że z końcem roku odchodzi na emeryturę.
W grudniu emerytką ma też zostać Maria Skonieczna, dyrektor ODK. – Sprzęt wozimy taksówkami. Nosimy też klej z plakatami w reklamówkach. Inne jednostki wożą to samochodem. Mamy skromniejsze dotacje niż MOK. Uważam, że po połączeniu jednostek kultury lepiej będzie z reklamą, transportem i polityką kadrową, czyli wykorzystaniem zdolniejszych pracowników.
Także odbiorcy kultury mają nadzieję, że ważniejsze będą imprezy i oferta placówek, aniżeli utrzymanie administracji w oddzielnymi kadrami i księgowością w każdym klubie i domu kultury. Potwierdza to Wiesław Kaczmarek, bywalec imprez kulturalnych. – Powinna być bogatsza oferta kulturalna. Minusem może być brak rywalizacji między różnymi placówkami.
Komentarze