Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Kibice z Łukowa ukarani za rzucanie petard w Rykach, oberwie też klub

O tym, że zabawa fajerwerkami nie popłaca przekonali się trzej kibice Orląt Łuków, którzy w trakcie niedzielnego meczu z Ruchem Ryki rzucili na boisko petardy. Policja zatrzymała sprawców, którzy od razu wylądowali w komisariacie.
– 17-sto i 21-letni mieszkańcy powiatu łukowskiego złożyli wyjaśnienia i przyznali się do winy. Dobrowolnie poddali się karze grzywny 2 tysięcy złotych. Trzecim sprawcą okazał się nieletni mieszkaniec Łukowa. Jego sprawa zajmie się Sąd Rodzinny i Nieletnich – informuje Marek Niedbalski, rzecznik policji w Rykach. To nie koniec, bo konsekwencje poniesie teraz prawdopodobnie klub z Łukowa, który odpowiada za swoich kibiców. Sprawą zajmie się dziś Wydział Dyscypliny Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. – Zapoznamy się z protokołem sędziego oraz raportem obserwatora tego meczu i na podstawie tych dokumentów podejmiemy decyzję o karze – mówi Andrzej Kuśmierczyk, sekretarz WD LZPN. W podobnym przypadku w III lidze, który miał miejsce niedawno w Kraśniku, LZPN ukarał Stal karą 500 zł za wybryki swoich kibiców. – To drugi raz w tym sezonie, kiedy kibice rzucają petardy na boisko. Ale mamy dopiero połowę rundy, tymczasem w poprzednich rozgrywkach były właśnie tylko dwa tego rodzaju zdarzenia. Są one bardzo niebezpieczne, zagrażają zdrowiu ludzi i będziemy konsekwentnie karać kluby, których kibice dopuszczą się takich występków – zapowiada Kuśmierczyk. Do ciekawej sytuacji doszło na meczu w Poniatowej. Sędzia Konrad Kostrubała z Zamościa nie odgwizdał ewidentnego karnego na Igorze Grzesiaku, dał też młodemu zawodnikowi żółtą kartkę. Po spotkaniu dostał za to burę od obserwatora. Po wyjściu z szatni poprosił działaczy Stali o telefon do Grzesiaka. Po co? – Nie mam pojęcia, może chciał go przeprosić za całą sytuację? – zastanawia się Mirosław Samolej, kierownik klubu z Poniatowej. Arbiter nie zadzwonił jednak do piłkarza. Obserwator nie chce komentować sprawy tłumacząc, że jest to wewnętrzna sprawa związku. Ale o to, że miał pretensje do sędziego za sytuację z karnym i kartką potwierdzają świadkowie, bo jego krzyki słychać było nawet przez zamknięte drzwi.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama