Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Organizacje pożytku publicznego dostały pieniądze, niespodzianka z Radzynia Podlaskiego

W regionie lubelskim, jak co roku, najwięcej od podatników dostało Hospicjum im. Małego Księcia. Ale jest też niespodzianka – 679 tys. zł zebrało stowarzyszenie z Radzynia Podlaskiego.
Organizacje pożytku publicznego dostały pieniądze, niespodzianka z Radzynia Podlaskiego
Stowarzyszenie prezesa Józefa Korulczyka (stoi) było 3054 na ogólnopolskiej liście beneficjentów 1%.
Lubelskie Hospicjum Dla Dzieci im. Małego Księcia to lider wśród organizacji pożytku publicznego z naszego regionu. W tym roku również zebrało ono najwięcej, bo aż 3,1 mln zł. \"Małego Księcia” wskazywali w swoich PIT-ach najczęściej podatnicy z Lublina. – Wszystko zależy od tego, w jaki sposób organizacja dotrze do podatników – mówi Marta Szpakowska, rzecznik Izby Skarbowej w Lublinie. – A jeśli jeszcze zajmuje się ona działalnością na rzecz dzieci, chorych lub niepełnosprawnych, to zawsze może liczyć na hojność podatników. Ale, jak pokazał ten rok, od tej zasady są wyjątki. Drugie miejsce na liście najhojniej obdarowanych lubelskich organizacji pożytku publicznego zajęło Radzyńskie Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych, które propaguje i rozwija życie kulturalne w Radzyniu Podlaskim, prowadzi działalność wydawniczą, wspiera lokalne inicjatywy. W tym roku otrzymało ono od podatników aż 679 tys. zł. – Sam jestem zaskoczony, bo rok wcześniej dostaliśmy kilkanaście tysięcy złotych – przyznaje Józef Korulczyk, prezes Radzyńskiego Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych. – Nie prowadziliśmy żadnej kampanii promocyjnej, nie nagłaśnialiśmy naszego działania, nawet nie mieliśmy dotąd zbytniej przychylności władz. Skupiamy się na naszej pracy. Widać to się komuś spodobało. Jak się okazuje, stowarzyszenie ma rzeszę sympatyków w całym kraju. To osoby, które urodziły się w województwie lubelskim, wyjechały stąd, a teraz chętnie sięgają po Wschodni lub Radzyński Rocznik Humanistyczny, wydawane przez stowarzyszenie. – To wydawnictwa pokazujące historię, tradycję regionu. Kupują je ludzie z całej Polski – tłumaczy prezes Korulczyk. Co stowarzyszenie zrobi teraz z taką sumą? – Będziemy rozwijać naszą działalność wydawniczą. Szykujemy trzy tomy poezji, rozważamy inwestycję w maszyny drukarskie. Wciąż będziemy stawiać na kulturę i liczę, że z powodzeniem– zapowiada Korulczyk. Okazuje się, że sukces organizacji może zależeć nie tylko od rozgłosu, ale też od tego, kto jest jej sympatykiem. – Nawet jeśli tylko garstka podatników, ale o wysokich dochodach, wpłaci na jakąś organizację, to może uzbierać się spora kwota – tłumaczy Szpakowska.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama