Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pogoń Szczecin - GKS Bogdanka Łęczna 4:0

W czołówce tabeli zrobił się duży ścisk, bo zawiodły zespoły otwierające stawkę. Zawisza Bydgoszcz został rozbity w Gdyni, a GKS Bogdanka w Szczecinie. Punkty stracił też Piast Gliwice. \"Portowców” poprowadził do wysokiego zwycięstwa, wracający do składu Edi Andradina. Jednego gola Brazylijczyk strzelił bezpośrednio z rzutu rożnego.
W poprzednich trzech spotkaniach Pogoń wywalczyła tylko jeden punkt, więc w klubie zaczęło już robić się nerwowo. Dlatego do meczu z wiceliderem gospodarze przystępowali z nożem na gardle. Jednak początek należał do łęcznian i szkoda tylko, że nie udało im się wyjść na prowadzenie. To zemściło się w 17 min, kiedy w polu karnym GKS zapanował chaos i zamykający akcję Robert Kolendowicz otworzył wynik, naprawiając kiks Donalda Djousse. Trzeba przyznać, że skrzydłowy miejscowych swoimi akcjami robił dużo zamieszania na lewej stronie. Od tej pory na boisku panowali już "Portowcy”. – Choć wynik pokazuje co innego, ten mecz nie był łatwy. Jednak ani na moment nie dopuściliśmy do siebie myśli, że to spotkanie może zakończyć się innym wynikiem niż naszym zwycięstwem. Byliśmy lepsi pod każdym względem i udokumentowaliśmy to czterema bramkami – podkreślił na klubowej stronie Bartosz Ława. W drugiej części to już była egzekucja. Pierwsze skrzypce grał lewonożny Andradina. – W dziesięciostopniowej skali Edi zasłużył na jedenastkę – komplementował podopiecznego trener Marcin Sasal. Najpierw Brazylijczyk podwyższył prowadzenie bezpośrednim strzałem z rzutu... rożnego. A to zjawisko przecież bardzo rzadkie. Sergiusza Prusaka nie może usprawiedliwić nawet wiatr, który trochę pomógł piłce. Natomiast kolejne bramki byłe efektem niefrasobliwości i dekoncentracji GKS. Bo chwilę po utracie drugiego gola, padł trzeci. Tym razem już skutecznie kontratak wykończył Djousse (podawał Edi), który ceremonialnie cieszył się przy ławce rywali. Dzieła zniszczenia dokończył Andradina, po przepięknym lobie z 16 m. Łęcznianie jeszcze nigdy nie wygrali na stadionie Pogoni, ale też nigdy tak wysoko nie przegrali. Nie wyciągnęli też wniosków z poprzednich meczów, bo wliczając sobotni występ, Edi strzelił im już pięć goli. Mimo to "zielono-czarni” utrzymali drugą pozycję w tabeli. Pogoń Szczecin - GKS Bogdanka Łęczna 4:0 (1:0) Bramki: Kolendowicz (19), Edi (62, 80), Djousse (64). Pogoń: Janukiewicz - Hricko, Szałek, Noll, Matuszczyk (25 Łuszkiewicz), Kolendowicz (73 Petasz), Frączczak, Pietruszka, Ława, Edi, Djousse (85 Sotirović). GKS: Prusak - Pielorz, Wallace, Nikitović, Sołdecki, Zuber (67 Kusiak), Bartoszewicz, Łuczak (46 Jonathan), Pesir, Renusz (70 Oziemczuk), Nildo.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama