Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Włodawianka - Podlasie II 1:3, Orlęta Łuków – Stal Poniatowa 7:0

Włodawianka zaczęła ten mecz od strzelenia gola, po tym jak celnym trafieniem z rzutu karnego popisał się Wojciech Więcaszek. Potem było jednak już znacznie gorzej.
Włodawianka - Podlasie II 1:3, Orlęta Łuków – Stal Poniatowa 7:0
Podlasie II ograło Włodawiankę na wyjeździe 3:1 (JACEK ŚWIERCZYŃSKI)
Błędy gospodarzy sprawiły, że rezerwy Podlasia wyszły z opresji obronną ręką. – Cały czas mamy kłopoty kadrowe i to niestety odbija się na naszej postawie, a co za tym idzie także wynikach – mówi Marek Drob, trener Włodawianki. – Mimo to wcale nie musieliśmy przegrać tego meczu, zrobiliśmy to na własne życzenie – dodaje. Bialczanie przełamali się po ostatnich niepowodzeniach, kiedy przegrali z Janowianką i Bogdanką II. – Ale trzeba przyznać uczciwie, że mieliśmy dużą pomoc z pierwszego zespołu – mówi Marcin Korneluk, kierownik Podlasia II. – Z drugiej strony nasza młodzież też spisała się dobrze. Szczególne słowa pochwały za ten mecz należą się Mateuszowi Kracikowi, który zaczyna się fajnie prezentować – dodaje. Ale pierwszoplanową rolę w spotkaniu odegrał Łukasz Sawtyruk, który ustrzelił hat-tricka. Włodawianka Włodawa – Podlasie II Biała Podlaska 1:3 (1:1) Bramki: Więcaszek (35 z karnego) – Sawtyruk (37, 55, 85). Włodawianka: Struk – Szynkora, Więcaszek, Staszczak, Zdolski, Soroka (65 Mus), Kuczyński, Smolik, Borys, Chaciówka, Bornus. Podlasie II: Ekimov – T. Jaszczyński (75 Szwajski), Staszczuk, Dębek, Litwiniuk, Budziński (50 Chalimoniuk), Kracik, Iwańczuk (50 Korneluk), Kondratienko, Ł. Jaszczyński, Sawtyruk (78 Szymańśki). Żółta kartka: Borys (W). Sędziował: Zbigniew Zych (Lublin). Widzów: 300. Zamienił stryjek siekierkę na kijek – tak można podsumować w tej chwili ruch działaczy Stali, którzy zwolnili trenera Tomasza Jasika a zatrudnili Andrzeja Nowaczka. Nowy szkoleniowiec nie zdziałał jak na razie cudów przegrywając oba mecze. O ile jednak 2:3 z Włodawianką ujmy nie przynosi to już niedzielne 0:7 z Orlętami jest sporą plamą na honorze piłki w Poniatowej. Już po pierwszej połowie było wiadomo, że trzy punkty zostaną w Łukowie. Gospodarze prowadzili bowiem 6:0. Podopieczni trenera Roberta Różańskiego, najwyraźniej rozluźnieni takim obrotem sprawy, w drugiej połowie dorzucili już tylko jedną bramkę. Ale jej strzelcem był... bramkarz Włodzimierz Lisiewicz, który skutecznie egzekwował rzut karny. Inna sprawa, że w przerwie szkoleniowiec z Łukowa dał odpocząć Michałowi Botwinie i Maciejowi Kachniarzowi, którzy zdobyli w tej pierwszej części łącznie pięć goli. Trudno się też dziwić takiemu popisowi gospodarzy skoro Stal przyjechała na to spotkanie w dwunastoosobowym składzie. Co się dzieje z pozostałymi graczami? – Nie ma ich, nie trenują, nie przychodzą na mecze, po prostu nie chcą grać – mówi Jan Sapała, wiceprezes Stali, który nie zgadza się z tym, iż zmiana trenera nic nie dała. – W pucharowym meczu z Ruchem Ryki było widać jakąś poprawę. A tutaj? To młodzi chłopcy, mieliśmy aż ośmiu juniorów. Po prostu źle zaczęli – tłumaczy Sapała. Orlęta Łuków – Stal Poniatowa 7:0 (6:0) Bramki: Kachniarz (14, 40), Botwina (24, 31, 45), Buga (28), Lisiewicz (59 z karnego). Orlęta: Lisiewicz – Gryczka (62 Sterna), Padysz, Bulak, Witkowski, Kierych (62 Przeździak), Matuszewski, Buga, Kachniarz (46 Purzycki), Kopeć, Botwina (46 Kiryło). Stal: Ruta – D. Wojnicki (74 Herda), Młyniec, Węgorowski, Gołofit, Pietras, K. Wojnicki, Zieliński, Niezbecki, Wieczorek, Grzesiak. Żółta kartka: Pietras (S). Sędziował: Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin). Widzów: 350.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama