Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Roztocze Szczebrzeszyn - Orion Niedrzwica 1:1, Lewart - Start Krasnystaw 2:1

Sąsiadujący ze sobą w tabeli piłkarze Roztocza i Orionu podzielili się w sobotę punktami. Bliżej wygranej byli goście, którzy w końcówce meczu zmarnowali rzut karny. Udaną interwencją popisał się bramkarz ze Szczebrzeszyna Patryk Dobromilski.
Jako pierwsi prowadzenie w tym spotkaniu objęli gospodarze po strzale w 13 min Jakuba Rozwadowskiego. – W pierwszej połowie spisywaliśmy się dobrze – ocenia Zbigniew Pająk, trener Roztocza. – Byliśmy lepsi od Orionu, stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych. Gdyby Kozłowski wykorzystał w 23 min okazję sam na sam z bramkarzem, a nie trafił w niego to byłoby 2:0 i gościom ciężko byłoby się podnieść. Druga odsłona przyniosła kibicom Roztocza spore rozczarowanie. – Wszystko się odmieniło i to Orion przeważał – mówi Pająk. Na efekty tej przewagi niedrzwiczanie czekali jednak sporo. Wynik 1:0 utrzymał się aż do 70 min. Wówczas do wyrównania doprowadził Krzysztof Żarnowski. – Gol padł po ewidentnym błędzie naszych obrońców – dodaje trener Roztocza. To nie był koniec kłopotów gospodarzy. W 88 min sędzia podyktował dla Orionu rzut karny za faul Rugały. Patryk Dobromilski wyczuł jednak intencje strzelca i skończyło dzięki temu skończyło się na podziale punktów. – Na pewno szkoda, bo liczyliśmy na zwycięstwo i była okazja wygrać, ale z drugiej strony mogliśmy też ponieść porażkę, więc nie ma co rozpaczać z punktu. Tym bardziej, że jest to nasza pierwsza zdobycz na stadionie w Szczebrzeszynie – podsumowuje szkoleniowiec Roztocza. Roztocze Szczebrzeszyn – Orion Niedrzwica Duża 1:1 (1:0) Bramki: Rozwadowski (13) – Żarnowski (70). Roztocze: P. Dobromilski – Misiarz, Sawic, Paweł Lipiec, D. Dobromilski, Pawluczuk, Goździuk, Hajduk (80 Rugała), Rozwadowski, Piotr Lipiec (82 Winogrodzki), Kozłowski (70 Malesza). Orion: Jaśkowiak – Waryszak (86 Maliszewski), Styżej (46 Charmast), Rup, Skiba (77 Oleszek), Szłapa, Żarnowski, Cioch, Szymuś (51 Wierzchowski), Drzymała, Kłyk. Żółte kartki: Piotr Lipiec, Rozwadowski, Sawic (R) – Rup, Skiba, Wierzchowski, Cioch, Drzymała, Kłyk (O). Czerwona kartka: Sawic (Roztocze, 88 min, za drugą żółtą). Sędziował: Michał Ogrodowski (Lublin). Widzów: 400. Piłkarze Lewartu wygrali piąty mecz w tym sezonie, w tym trzeci przed własną publicznością. Lubartowianie odkuli się tym samym za porażkę z poprzedniej kolejki z Lublinianką Wieniawą. Do 83 min na boisku przy Parkowej pachniało jednak sporą niespodzianką, bo faworyzowani gospodarze tylko remisowali z ostatnią drużyną w tabeli. Co prawda Lewart zaczął zgodnie z planem, od bramki Dawida Pożaka, ale tuż przed przerwą goście wyrównali za sprawą Patryka Bąka. – To był bardzo dziwny mecz – mówi Grzegorz Białek, trener Lewartu. – Na początku jak zwykle byliśmy ospali. Ale potem zaczęliśmy się rozkręcać. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, bo Borys Kaczmarski miał sam na sam z bramkarzem, a Jarek Bielak nie trafił do pustej bramki – dodaje. W drugiej połowie Lewart cisnął, aż w końcu dopiął swego. W ramionach kolegów utonął 17-letni junior Adam Kłysiak. To dzięki niemu gospodarze zainkasowali wczoraj trzy punkty. Warto dodać, że Kłysiak wszedł na boisko zaledwie 13 min wcześniej z ławki rezerwowych. W IV lidze zadebiutował w niedzielę 16-letni bramkarz Lewartu Damian Podleśny, który dobrze pokazał się w meczu pucharowym i dlatego stanął między słupkami także w niedzielę. – Po golu na 2:1 mieliśmy jeszcze parę okazji, które znowu zmarnowaliśmy, m.in. Andrzej Gutek nie trafił do pustej bramki z metra. Wszystko chyba dlatego, że graliśmy strasznie nerwowo. Ale najważniejsze, że wygraliśmy i przełamaliśmy się po ostatnich porażkach. Choć gdyby przy 1:1 nie uratował nas słupek to nie wiem jakby się to wszystko dla nas kończyło – kończy Białek. Lewart Lubartów – Start Krasnystaw 2:1 (1:1) Bramki: Pożak (34), Kłysiak (83) – Bąk (45). Lewart: Podleśny – Jezior, Mitura, Nogas (75 Woźniak), Pszczoła, Bielak (65 Kuzioła), Birski, Gutek, Kucharzewski (46 Krzyżanowski), Pożak (70 Kłysiak), Kaczmarski. Start: Bednarczyk – Sz. Sawa, Stępniewski, Herbut, Banaszkiewicz (72 Nowakowski), Szostak, Chariasz, Banasiak (80 Aftyka), Szponar, Bąk, sadowski. Żółte kartki: Jezior, Mitura, Pszczoła (L) – Herbut, Sz. Sawa, Szponar (S). Czerwona kartka: Sz. Sawa (Start, 90 min, za drugą żółtą). Sędziował: Jarosław Śledź (Biała Podlaska). Widzów: 300.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama