Piłkarze Lublinianki Wieniawy wciąż są poza konkurencją. Wczoraj ograli na wyjeździe Janowiankę i jest to ich dziesiąte z rzędu zwycięstwo. Gospodarze mieli szansę zastopować lidera, ale popełnili kardynalne błędy.
MAREK WIECZERZAK
09.10.2011 19:04
Spotkanie z liderem nie wywołało w Janowie Lubelskim większego zainteresowania wśród kibiców. Na trybunach stadionu przy ul. Sukienniczej przyszło zaledwie ok. 150 widzów.
Po pierwszej połowie fani gospodarzy mogli mieć powody do radości, bo ich drużyna remisowała 0:0, w dodatku miała okazję na gola dającego prowadzenia. Pawłowi Bielakowi zabrakło jednak szczęścia, bo po jego strzale piłka trafiła w poprzeczkę.
Niestety, miny kibiców Janowianki w drugiej połowie zrzedły. Na boisko wyszedł już zupełnie inny zespół, który tracił bramki na własne życzenie.
– Próbowaliśmy przeciwstawić się Lubliniance, ale wyszło jak wyszło – komentuje Andrzej Wachowicz, trener Janowianki. – Jestem zadowolony z gry chłopaków w pierwszej połowie i na początku drugiej, ale potem to była tragedia. Traciliśmy kuriozalne bramki na własne życzenie.
Pierwszy gol dla gości padł po rzucie rożnym, kiedy bez opieki został Ścibior, drugi był spowodowany brakiem komunikacji, a trzeci niepotrzebnym wyjściem bramkarza Jacka Dudy do Erwina Sobiecha.
Lublinianka po raz kolejny odjechała rywalowi w drugiej połowie.
– Potwierdziło się to, co było w kilku poprzednich meczach. Dopóki Janowianka miała siły to walczyła z nami jak równy z równym, stawiając nam twarde warunki – mówi Marek Sadowski, trener Lublinianki Wieniawy.
– Kiedy już się zmęczyli oddali nam inicjatywę, a po stracie bramki zupełnie uszło z nich powietrze i od tego momentu dominowaliśmy już na boisku.
Jeszcze przy stanie 0:2 janowianie mieli okazję na kontaktowego gola, ale Piotr Gąbka przestrzelił z 3 m. – Szkoda, ale będziemy szukać punktów w kolejnych meczach, żeby zimę mieć spokojną – zapowiada Wachowicz.
Janowianka Janów Lub. – Lublinianka Wieniawa Lublin 0:3 (0:0)
Bramki: Ścibior (52), Artur Sadowski (55), E. Sobiech (70).
Janowianka: Jacek Duda – Mierzwa (62 Piecyk), Sobótka, Chmiel, Michał Szczecki (60 Wojtan), Kurzyna, T. Sadowski, Brytan, Bielak (60 Gąbka), Firosz, Jakiemczuk (57 Łagoźny).
Lublinianka: Zdunek – Remba, Paździor, Krupski, Boniaszczuk, Ścibior, Sebastianiuk (75 Baran), Gołociński (60 Bielak), E. Sobiech, Artur Sadowski (90 Wójcik), Gromba (80 Mazurek).
Żółte kartki: Brytan, T. Sadowski, Bielak (J) – Sadowski, Sobiech, Sebastianiuk (L). Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 150.
Komentarze