ROZMOWA Z Rafałem Borysiukiem, piłkarzem Orląt Radzyń Podlaski
10.10.2011 15:06
• Nie do końca wyszedł wam chyba mecz ze Stalą Sanok, ale tym razem zdobyliście trzy punkty...
– Spotkanie było wyrównane i stało na takim typowym trzecioligowym poziomie. Sporo było przede
wszystkim walki, ale Stal pokazała się z bardzo dobrej strony. Są nieźle zorganizowani i chyba to jeden z mocniejszych zespołów, jakie w tym sezonie pojawił się na naszym stadionie. Przyznaję, że nie graliśmy wyśmienitego futbolu, ale nie uważam też, żeby był to jakiś straszny mecz w naszym wykonaniu.
• W większości spotkań obecnych rozgrywek stwarzaliście mnóstwo okazji pod bramką rywali, ale brakowało wam skuteczności. Tym razem to raczej Stal była groźniejsza.
– Rzeczywiście. Uważam, że rozegraliśmy sporo niezłych spotkań, w których nie wygraliśmy. Teraz było nieco inaczej. Goście nie ukrywali, że przyjechali do nas po remis. Już w pierwszej połowie ich bramkarz nie spieszył się z wybijaniem piłki, a dodatkowo nastawiali się na kontry i czekali przede wszystkim na to, co my zrobimy z piłką. Mieli jednak dwie dobre sytuacje, ale ich nie wykorzystali. W końcówce to jednak do nas uśmiechnęło się szczęście i znowu Jurij Michalczuk zapewnił nam ważne punkty.
• Jesteście zadowoleni z dorobku 14 punktów w 10 meczach?
– Zupełnie nie, nikt w klubie nie jest zadowolony, bo po prostu mało mamy tych „oczek”. Ta liga jest jednak bardzo wyrównana. Wystarczy spojrzeć na tabelę. Gdybyśmy wywalczyli dwa, lub trzy punkty więcej to bylibyśmy w czołówce. Na pewno jednak liczymy, że po wygranej ze Stalą będzie szło nam lepiej. Moim zdaniem gramy naprawdę nieźle, ale brakuje wykończenia akcji. Dzięki bramce Michalczuka wszystkim ulżyło, bo kolejny remis u siebie ciężko byłoby przełknąć.
• Co zrobilibyście bez Michalczuka? Zdobył dla was siedem z jedenastu goli całego zespołu...
– Ciężko powiedzieć. Na pewno cieszymy się, że mamy z przodu takiego gracza. Fajnie też, że ten transfer wypalił, bo przecież Jurij po to przychodził, żeby strzelać gole. I idealnie wywiązuje się ze swoich zadań. Muszę też powiedzieć kilka ciepłych słów na jego temat. Jest bardzo ruchliwy z przodu i naprawdę obrońcy rywali mają z nim mnóstwo problemów. Może być niewidoczny przez całe spotkanie, ale w odpowiednim momencie potrafi się przebudzić i zdobyć decydującą bramkę. Jego atutem jest też fakt, że piłka niesamowicie szuka go w polu karnym. Oby dalej prezentował taką formę.
Komentarze