Afera sadzonkowa w Wilkowie: Sadzonki podzielono legalnie ale nie bezstronnie
Była już kierowniczka Ośrodka Pomocy Społecznej w Wilkowie wytypowała swego syna do przydzielenia mu części pomocy dla powodzian z PCK. Zdaniem prokuratury nie popełniła przestępstwa a jej postępowanie można oceniać tylko w kategoriach moralnych.
- 18.10.2011 17:32

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Opolu Lubelskim. Sprawdzała czy kierowniczka OPS przekroczyła uprawnienia przy dzieleniu środków pomiędzy poszkodowanych przez powódź. Postępowanie zakończyło się umorzeniem, bo śledczy doszli do wniosku, że nie było przestępstwa.
Chodziło o podział pomocy z Polskiego Czerwonego Krzyża dla powodzian z gminy Wilków. PCK przyznało im ponad 100 tys. zł na zakup sadzonek drzew owocowych i chmielu. W marcu kierowniczka OPC wytypowała pięciu poszkodowanych, do których potem trafiły pieniądze na zakup sadzonek.
- Była uprawniona do takiego działania – mówi Beata Syk – Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Ponadto nie było procedur, które nakazywały jej konsultowanie takich decyzji.
Według prokuratury postępowanie kierowniczki może budzić wątpliwości co do bezstronności ale należy je oceniać w kategoriach moralnych.
O sprawie pisaliśmy w maju kiedy zbulwersowani mieszkańcy Wilkowa dowiedzieli się do kogo trafiły pieniądze z PCK. Na sesję Rady Gminy przyszło wówczas 200 osób. Grzegorz Teresiński, wójt Wilkowa złożył zawiadomienie do prokuratury. Potem rozwiązał z szefową OPS umowę o pracę.
- Decyzję prokuratury skomentuję po tym jak do mnie trafi – powiedział nam wczoraj wójt Teresiński.
Reklama












Komentarze