Zamenhofa w Zamościu: Na dworze zimno, kaloryfery też zimne
Lokatorom kamienicy przy ul. Zamenhofa 3 w Zamościu nie jest do śmiechu, zwłaszcza w nocy, bo zaczęły się przymrozki. – Kaloryfery są cały czas zimne – trzęsą się z zimna mieszkańcy. Administrator budynku zapewnia, że najpóźniej jutro żeberka będą ciepłe. – Musimy najpierw wykonać przyłącze – wyjaśnia.
- 18.10.2011 09:39
– W nocy trudno wytrzymać – mówi pan Stanisław. – Spać chodzę w ubraniu, ale gdyby nie druga kołdra, to bym marzł. Kaloryfery cały czas są zimne.
W kamienicy przy ul. Zamenhofa 3 w Zamościu mieszka 6 rodzin. Wszyscy narzekają na ziąb.
– Szkoda było małżeństwa na piętrze z małym dzieckiem – opowiada jedna z lokatorek. – Było już tak zimno, że pan zabrał w końcu maluszka i wyprowadził się do swojej matki albo teściowej. Bo dziecka szkoda.
Dwie kamienice (przy ul. Zamenhofa 3 i Pereca 4) były administrowane przez Zakład Gospodarki Lokalowej w Zamościu. Ale upomniał się o nią spadkobierca, który dowiódł, że dziedziczy nieruchomość po dziadku, a w zeszłym roku sąd nakazał miastu oddać Maciejowi Lipczyńskiemu z Jeleniej Góry zabudowany plac pomiędzy ul. Pereca i Zamenhofa wraz z budynkami. Wyrok jest już prawomocny.
Administratorem obu kamienic jest teraz Damian Wirski. Dlaczego lokatorzy mieszkań przy ul. Zamenhofa 3 marzną?
– Sąsiednia kamienica przy tej samej ulicy, z której byliśmy zasilani w ciepło, jest w tej chwili remontowana, a jej właściciel będzie miał po zakończeniu prac własne ogrzewanie – wyjaśnia Damian Wirski.
– W ten sposób nasza kamienica przy ul. Zamenhofa 3 została pozbawiona ciepła. Musieliśmy szukać innego rozwiązania, zgłosiliśmy sprawę do Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Zamościu.
Ustalono, że trzeba wykonać przyłącze ze stojącej po przeciwnej stronie kamienicy Macieja Lipczyńskiego przy ul. Pereca 4.
– Musieliśmy spełnić wszelkie formalności, wykonać projekt przyłącza, czekaliśmy na pozwolenia, m.in. od konserwatora zabytków, ale we wtorek ruszą prace, a najpóźniej w środę ciepło pojawi się w lokalach – zapewnia Wirski.
– My stanęliśmy na wysokości zadania, natomiast mieszkańcy doskonale wiedzą o zaistniałej sytuacji, nie ma tu żadnej sensacji – dodał.
Reklama













Komentarze