Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Gorsza formy piłkarzy GKS Bogdanka. Nie wygrali od czterech meczów

Dziewiąta w tabeli Arka ma 24 punkty na koncie i do prowadzącego Zawiszy traci tylko 6 \"oczek”. Tłok w górnej części stawki jest ogromny. – Tabela I ligi rozrywa się na dwie połówki, a ja chciałbym abyśmy zabrali się z górną połówką i mieli szansę bić się o wyższe lokaty – powiedział trener Sandecji Mariusz Kuras, na konferencji prasowej po wygranej z GKS Bogdanka.
Gorsza formy piłkarzy GKS Bogdanka. Nie wygrali od czterech meczów
Piłkarze GKS Bogdanka przegrali u siebie z Sandecją Nowy Sącz 0:2 (Maciej Kaczanowski)
Oba zespoły znajdują się szerokiej czołówce, ale "zielono-czarni” ostatni wyraźnie stracili impet. Od czterech spotkań nie potrafią odnieść zwycięstwa, a dwa mecze rozgrywali przed własną publicznością. Jednak na sześć możliwych do zdobycia punktów w Łęcznej, wywalczyli zaledwie jeden. W dodatku od ośmiu kolejek nie są w stanie zagrać na zero z tyłu. To musi niepokoić. Z pewnością nie sprzyjają temu zmiany w linii defensywnej, choć niektóre bywają wymuszone. Na szczęście goniącej grupie nie zdołał uciec lider z Bydgoszczy. Zawisza też dostał zadyszki i od czterech spotkań nie umie zwyciężyć. Przełomowy okazał się wyjazd do Gdyni, dla obu zespołów. Arka wygrała 5:2 i od tamtej pory złapała wiatr w żagle. Pięć zwycięstw z rzędu (wliczając Puchar Polski i wyeliminowanie warszawskiej Polonii) nie dość, że zrobiło na wszystkich wrażenie, to również pozwoliło nadrobić stracony wcześniej dystans. W sumie piłkarze z Trójmiasta nie zaznali porażki w dziesięciu kolejnych meczach! W Łęcznej cały czas tonowano optymistyczne nastroje, nawet wówczas, gdy GKS zajmował pozycję lidera. Pomimo słabszych ostatnio wyników zespół Piotra Rzepki cały czas liczy się w walce o awans. Jednak teraz przed łęcznianami serial czterech wyjazdów. Niestety, w najbliższym w Niecieczy znowu zanosi się na przebudowanie defensywy. Za kartki musi pauzować Wallace Benevnte, a kontuzji nabawił się też Łukasz Pielorz. Dlatego utrzymanie trójki środkowych – Veljko Nikitović, Radosław Bartoszewicz i Dawid Sołdecki, może być nierealne. A to właśnie do momentu, kiedy występowali wszyscy razem w drugiej linii, Sandecja miała niewiele do powiedzenia. Późniejsze cofnięcie Sołdeckiego i wprowadzenie Wojciecha Łuczaka wyraźnie wpłynęło na obniżenie jakości. Jakby tego było mało, poniżej oczekiwań spisują się również młodzieżowcy i cały czas musi pauzować Tomas Pesir. – Mamy problemy, ale musimy sobie z nimi poradzić. Trzeba będzie coś poprzestawiać – mówi trener Piotr Rzepka. – Apetyty były większe, a punkty uciekają. Są takie mecze, w których jeden zespół ma mniej szczęście. Ostatnio to my nim byliśmy. Niedawno nad Arką mieliśmy 11 punktów przewagi, a dziś mamy jeden. Bolesną lekcję realizmu dała nam Sandecja. Nie wykorzystaliśmy idealnych sytuacji, a przy tym wciąż tracimy bramki. Choć przecież każdej można było uniknąć. Może z tego powodu już sami robimy sobie psychozę? Jednak każda drużyna, aby myśleć o ofensywie, najpierw musi zabezpieczyć sobie tyły. Spróbujemy zrobić to w Niecieczy. Poza tym czasem nawet łatwiej walczyć na obcym boisku. Wtedy grę muszą prowadzić gospodarze, a my możemy poczekać na ich ruchy i błędy – kończy szkoleniowiec.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama