Strażacy podpalali stodoły, a potem gasili
W ciągu ostatnich dwóch dni policjanci z Radzynia Podlaskiego zatrzymali 6 mężczyzn, którzy podejrzewani są o podpalenia stodół w gminach Borki i Czemierniki. Spowodowali straty w wys. 90 tys. złotych. Dwaj z zatrzymanych to strażacy.
- 24.10.2011 09:20
Zatrzymani to mieszkańcy gminy Borki w wieku 17-20 lat. Dwaj z zatrzymanych to strażacy z ochotniczej Straży Pożarnej, którzy po dokonaniu podpaleń brali udział w akcjach gaśniczych. Policja szykuje się do kolejnych zatrzymań osób, które mają związek z podpaleniami.
Podpalacze wzniecali pożary już od wiosny br. Straty, które powstały w ich wyniku szacowane są sumę blisko 90 tysięcy złotych.
Podkładali ogień pod sterty i bele słomy, a także stodoły. W wyniku pożaru jednej z nich, w miejscowości Wola Chomejowa, spaleniu uległ także sprzęt rolniczy.
Sprawą zajęli się radzyńscy policjanci. Kryminalni ujawnili, że w serię podpaleń zamieszani są mieszkańcy gminy Borki. Funkcjonariusze zatrzymali sześciu mężczyzn w wieku od 17-21 lat.
Wśród zatrzymanych znajdują się także dwaj strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej. Po dokonaniu podpaleń młodzi ludzie brali udział w akcjach gaśniczych.
Dodatkowo jeden z nich odpowie za wywołanie niepotrzebnego alarmu o pożarze, do którego rzekomo miało dojść w miejscowości Olszewnica w październiku. Wówczas mężczyzna również brał udział w wyjeździe załogi \"wozu bojowego”.
Obecnie trwają czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania pozostałych osób, które mają związek z podpaleniami, jak również ustalenie czy są to jedyne czyny na koncie zatrzymanych.
Mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów. Dzisiaj o ich dalszym losie zdecyduje prokurator.
Reklama













Komentarze