W środę przed północą wybuchł groźny pożar w drewnianym domu przy ul. Cegielnianej. Ogień gasiło pięć zastępów straży pożarnej. Budynek spłonął jednak w dużej części.
(pim)
03.11.2011 16:04
Strażacy uratowali mienie warte około 70 tys. zł. (Archiwum)
Straty wyceniono nieoficjalnie na 120–150 tys. zł. Strażacy uratowali mienie warte około 70 tys. zł.
Podkomisarz Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji, poinformował nas, że zatrzymano 42-letniego mieszkańca gminy Piszczac pod zarzutem podpalenia własnego domu.
– Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że ten mężczyzna pokłócił się ze swoją rodziną. Uprzedził bliskich, aby opuścili dom, a kiedy wyszli, podpalił budynek – informuje Janicki. Dodaje, że prowadzone będzie śledztwo, które pozwoli na ustalenie, czy 42-latek sprowadził zagrożenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia innych osób.
Jan Kurowski, wójt gminy Piszczac, przyznał, że sytuacja rodzinna pogorzelców jest trudna.
– Czworo dzieci pozostało bez dachu nad głową. Jedno jest niepełnosprawne. Prawdopodobnie jednak matka zabierze troje dzieci do swego partnera pod Siedlcami, a jedno pozostanie w ośrodku dla niepełnosprawnych – mówi wójt. Podkreśla, że jego służby pomogą pogorzelcom.
Komentarze