Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Stal Poniatowa – Podlasie II 2:1, Orlęta Łuków – Start Krasnystaw 6:2

Piłkarze Stali sprawili kibicom miłą niespodziankę i pokonali wczoraj wyżej notowane w tabeli rezerwy Podlasia Biała Podlaska. Bohaterem gospodarzy był Paweł Wieczorek, który strzelił dwa gole na wagę zwycięstwa.
To pierwsze trzy punkty zespołu prowadzonego przez trenera Andrzeja Nowaczka na własnym boisku w tym sezonie. W klubie wszyscy mają nadzieję, że to pozwoli odżyć drużynie. – Zrobiło się trochę weselej – cieszy się Andrzej Mazurek, kierownik drużyny z Poniatowej, który jednak był tylko na końcówce meczu. Zastępował go kierownik klubu. – I chyba szczęśliwie, bo mamy wynik do przodu – śmieje się Mirosław Samolej. – Czujemy ogromną radość, pierwszy raz od dawna widziałem, że atmosfera meczu udzieliła się też kibicom, bo ludzi naprawdę żyli tym co się dzieje – dodaje. Pierwsza połowa była jednak smutna dla gospodarzy, bo po golu straconym już w 9 min przegrywali 0:1. W drugiej fani na trybunach przecierali jednak oczy ze zdumienia. – Zwycięstwo mogło być okazalsze, ale Paweł Klimkiewicz i Igor Grzesiak zmarnowali dobre okazje – podkreśla Samolej. Goście mogą czuć spory niedosyt, bo zaczęli mecz bardzo dobrze. Skończyli fatalnie i jest to ich czwarta z rzędu porażka. Spore emocje wywołała druga bramka dla Stali, którą arbiter uznał dopiero po sygnalizacji swojego asystenta. – Sędzia główny jej nie widział, bo po prostu nie mógł. Ale brawa należą się jego asystentowi, który szedł za akcją i dobrze wychwycił to, że piłka minęła linię bramkową – uważa kierownik Stali. Stal Poniatowa – Podlasie II Biała Podlaska 2:1 (0:1) Bramki: Wieczorek (46, 66) – Budziński (9). Stal: Herda (46 Zakrzewski) – D. Wojnicki, Węgorowski, Pietras, Gołofit, Pikuła, K. Wojnicki (78 Zieliński), Grzesiak, Niezbecki, Wieczorek (84 Pietroń), Klimkiewicz. Podlasie II: Ekimow – Litwiniuk, Dębek, Staszczuk, Szymański (52 Mielnik), Korneluk, Kacik, Iwańczuk, Jaszczyński, Budziński, Chalimoniuk. Żółte kartki: Pietras, Zieliński, Grzesiak (S). Czerwona kartka: Grzesiak (Stal, 85 min, za drugą żółtą). Sędziował: Tomasz Ostrowski (Zamość). Widzów: 200. Janusz Mieczkowski nie dotrwał na trenerskiej ławce Startu nawet do końca rundy jesiennej. Szkoleniowiec pożegnał się już z klubem, a jego miejsce zajął na ostatnie dwa mecze drugi trener Leszek Dworucha. Działacze z Krasnegostawu doszli też już do porozumienia z nowym szkoleniowcem – Sławomirem Kosiorem, ostatnio w Bracie Cukrowniku Siennica Nadolna. Wczoraj w Łukowie Start był skazany na pożarcie. Po pierwszej połowie rzeczywiście zanosiło się na pogrom, bo Orlęta prowadziły 4:0. W dodatku tuż po rozpoczęciu drugiej części meczu z boiska za czerwoną kartkę wyleciał Mateusz Banaszkiewicz. Paradoksalnie jednak gospodarze nie wykorzystali tego faktu, a miejscowi kibice złapali się za głowy po tym jak Daniel Chariasz strzelił dla osłabionej drużyny kontaktową bramkę. Dopiero w końcówce sytuacja wróciła do normy, choć wicelider znów nie ustrzegł się błędów pozwalając sobie wbić drugą bramkę. Po meczu w Łukowie zapanowała radość. Orlęta odskoczyły rywalom i zostały samodzielnym wiceliderem tabeli, z przewagą dwóch punktów nad rezerwami Bogdanki. Zmniejszyła się też ich strata do lidera. Orlęta Łuków – Start Krasnystaw 6:2 (4:0) Bramki: Buga (4), Kopeć (36, 43), Kierych (45), Przeździak (88), Purzycki (90+2) – Chariasz (77), Szponar (90). Orlęta: Osial – Szlaski, Bulak (65 Witkowski), Padysz, Gryczka, Matuszewski, Kierych (55 Przeździak), Buga, Botwina (46 Kachniarz), Kopeć, Kiryło (55 Purzycki). Start: Bednarczyk – Stępniewski, Banaszkiewicz, Herbut, Nowakowski, Szostak, Sadowski, Szponar, Bielak, Chariasz, Bąk (60 Łuczyn). Żółte kartki: Banaszkiewicz, Szponar (S). Czerwona kartka: Banaszkiewicz (Start, 49 min, za drugą żółtą). Sędziował: Mariusz Złotnicki (Lublin). Widzów: 200. Piłkarze Janowianki udanie pożegnali się ze swoimi kibicami pewnie ogrywając wczoraj Roztocze. – Przespaliśmy trochę pierwszą połowę, bo graliśmy w niej za mało agresywnie – mówi Andrzej Wachowicz, trener Janowianki. – W drugiej części meczu to się zmieniło i z kilku dobrych sytuacji wykorzystaliśmy dwie. Zakończyliśmy grę u siebie trzema punktami i to jest najważniejsze, bo w tej rundzie niespecjalnie szło nam na tym boisku – dodaje. Janowianka Janów Lubelski – Roztocze Szczebrzeszyn 2:0 (0:0) Bramki: Jakiemczuk (59), Brytan (70). Janowianka: Jacek Duda – Wojtan, Sobótka, Jarosław Duda, Łagoźny (90 Sabat), Piecyk (70 Chmiel), T. Sadowski, Brytan, Jakiemczuk, Bielak (80 P. Sadowski), Gąbka (66 Firosz). Roztocze: P. Dobromilski – Bielec, Paweł Lipiec, D. Dobromilski, Antoszek, Misiarz (80 Pawluczuk), Goździuk (35 Sawic), T. Duda (75 Datsiuk), Rozwadowski, Piotr Lipiec, Szyduk (55 Kozłowski). Żółte kartki: Bielak, Brytan (J) – Sawic (R). Sędziował: Grzegorz Kasiura (Chełm). Widzów: 150.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama