Piłkarze Stali sprawili kibicom miłą niespodziankę i pokonali wczoraj wyżej notowane w tabeli rezerwy Podlasia Biała Podlaska. Bohaterem gospodarzy był Paweł Wieczorek, który strzelił dwa gole na wagę zwycięstwa.
Marek Wieczerzak
06.11.2011 21:21
To pierwsze trzy punkty zespołu prowadzonego przez trenera Andrzeja Nowaczka na własnym boisku w tym sezonie. W klubie wszyscy mają nadzieję, że to pozwoli odżyć drużynie.
– Zrobiło się trochę weselej – cieszy się Andrzej Mazurek, kierownik drużyny z Poniatowej, który jednak był tylko na końcówce meczu. Zastępował go kierownik klubu.
– I chyba szczęśliwie, bo mamy wynik do przodu – śmieje się Mirosław Samolej. – Czujemy ogromną radość, pierwszy raz od dawna widziałem, że atmosfera meczu udzieliła się też kibicom, bo ludzi naprawdę żyli tym co się dzieje – dodaje.
Pierwsza połowa była jednak smutna dla gospodarzy, bo po golu straconym już w 9 min przegrywali 0:1. W drugiej fani na trybunach przecierali jednak oczy ze zdumienia. – Zwycięstwo mogło być okazalsze, ale Paweł Klimkiewicz i Igor Grzesiak zmarnowali dobre okazje – podkreśla Samolej.
Goście mogą czuć spory niedosyt, bo zaczęli mecz bardzo dobrze. Skończyli fatalnie i jest to ich czwarta z rzędu porażka. Spore emocje wywołała druga bramka dla Stali, którą arbiter uznał dopiero po sygnalizacji swojego asystenta.
– Sędzia główny jej nie widział, bo po prostu nie mógł. Ale brawa należą się jego asystentowi, który szedł za akcją i dobrze wychwycił to, że piłka minęła linię bramkową – uważa kierownik Stali.
Stal Poniatowa – Podlasie II Biała Podlaska 2:1 (0:1)
Bramki: Wieczorek (46, 66) – Budziński (9).
Stal: Herda (46 Zakrzewski) – D. Wojnicki, Węgorowski, Pietras, Gołofit, Pikuła, K. Wojnicki (78 Zieliński), Grzesiak, Niezbecki, Wieczorek (84 Pietroń), Klimkiewicz.
Podlasie II: Ekimow – Litwiniuk, Dębek, Staszczuk, Szymański (52 Mielnik), Korneluk, Kacik, Iwańczuk, Jaszczyński, Budziński, Chalimoniuk.
Żółte kartki: Pietras, Zieliński, Grzesiak (S). Czerwona kartka: Grzesiak (Stal, 85 min, za drugą żółtą).
Sędziował: Tomasz Ostrowski (Zamość). Widzów: 200.
Janusz Mieczkowski nie dotrwał na trenerskiej ławce Startu nawet do końca rundy jesiennej. Szkoleniowiec pożegnał się już z klubem, a jego miejsce zajął na ostatnie dwa mecze drugi trener Leszek Dworucha. Działacze z Krasnegostawu doszli też już do porozumienia z nowym szkoleniowcem – Sławomirem Kosiorem, ostatnio w Bracie Cukrowniku Siennica Nadolna.
Wczoraj w Łukowie Start był skazany na pożarcie. Po pierwszej połowie rzeczywiście zanosiło się na pogrom, bo Orlęta prowadziły 4:0.
W dodatku tuż po rozpoczęciu drugiej części meczu z boiska za czerwoną kartkę wyleciał Mateusz Banaszkiewicz. Paradoksalnie jednak gospodarze nie wykorzystali tego faktu, a miejscowi kibice złapali się za głowy po tym jak Daniel Chariasz strzelił dla osłabionej drużyny kontaktową bramkę.
Dopiero w końcówce sytuacja wróciła do normy, choć wicelider znów nie ustrzegł się błędów pozwalając sobie wbić drugą bramkę.
Po meczu w Łukowie zapanowała radość. Orlęta odskoczyły rywalom i zostały samodzielnym wiceliderem tabeli, z przewagą dwóch punktów nad rezerwami Bogdanki. Zmniejszyła się też ich strata do lidera.
Orlęta Łuków – Start Krasnystaw 6:2 (4:0)
Bramki: Buga (4), Kopeć (36, 43), Kierych (45), Przeździak (88), Purzycki (90+2) – Chariasz (77), Szponar (90).
Orlęta: Osial – Szlaski, Bulak (65 Witkowski), Padysz, Gryczka, Matuszewski, Kierych (55 Przeździak), Buga, Botwina (46 Kachniarz), Kopeć, Kiryło (55 Purzycki).
Start: Bednarczyk – Stępniewski, Banaszkiewicz, Herbut, Nowakowski, Szostak, Sadowski, Szponar, Bielak, Chariasz, Bąk (60 Łuczyn).
Żółte kartki: Banaszkiewicz, Szponar (S). Czerwona kartka: Banaszkiewicz (Start, 49 min, za drugą żółtą). Sędziował: Mariusz Złotnicki (Lublin). Widzów: 200.
Piłkarze Janowianki udanie pożegnali się ze swoimi kibicami pewnie ogrywając wczoraj Roztocze. – Przespaliśmy trochę pierwszą połowę, bo graliśmy w niej za mało agresywnie – mówi Andrzej Wachowicz, trener Janowianki.
– W drugiej części meczu to się zmieniło i z kilku dobrych sytuacji wykorzystaliśmy dwie. Zakończyliśmy grę u siebie trzema punktami i to jest najważniejsze, bo w tej rundzie niespecjalnie szło nam na tym boisku – dodaje.
Janowianka Janów Lubelski – Roztocze Szczebrzeszyn 2:0 (0:0)
Bramki: Jakiemczuk (59), Brytan (70).
Janowianka: Jacek Duda – Wojtan, Sobótka, Jarosław Duda, Łagoźny (90 Sabat), Piecyk (70 Chmiel), T. Sadowski, Brytan, Jakiemczuk, Bielak (80 P. Sadowski), Gąbka (66 Firosz).
Roztocze: P. Dobromilski – Bielec, Paweł Lipiec, D. Dobromilski, Antoszek, Misiarz (80 Pawluczuk), Goździuk (35 Sawic), T. Duda (75 Datsiuk), Rozwadowski, Piotr Lipiec, Szyduk (55 Kozłowski).
Żółte kartki: Bielak, Brytan (J) – Sawic (R). Sędziował: Grzegorz Kasiura (Chełm). Widzów: 150.
Komentarze