Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Robotnicy jak samobójcy. Na wysokości bez kasków i zabezpieczeń

Krew w żyłach przechodniów mroził widok robotników wznoszących dach hali sportowej. Pracowali na wysokości bez zabezpieczeń i kasków. Zaalarmowani o tym szefowie głównego wykonawcy ukarali kierownika montażu.
Trwa budowa Akademickiego Centrum Edukacji Prozdrowotnej i Rehabilitacji. W imponującym tempie powstaje tam hala sportowo-widowiskowa z wymienną areną oraz trybunami mogącymi pomieścić ok. 2000 osób. Gigantyczna inwestycja wykonywana przez Przedsiębiorstwo Budowlane PPUH Prefabet z Ostrowa Wielkopolskiego i kilku podwykonawców jest pod bacznym okiem inspektorów pracy, którzy już kilka razy wykazywali nieprawidłowości. Niestety, z zaleceń Państwowej Inspekcji Pracy nie wyciągnięto wniosków. W ostatnią niedzielę mieszkańcy przechodzący ul. Sitnicką mogli zobaczyć pracowników przy montażu wielkiej drewnianej konstrukcji dachu. Pracowali na wysokości bez żadnych zabezpieczeń. – Po godz. 15, obok podnośnika, robotnicy montujący belki konstrukcji nośnej uwijali się niczym kaskaderzy – opowiada nam pan Jan. – Nie mieli kasków ani lin zabezpieczających. A przecież to niewielki koszt, zwłaszcza przy kwocie wydatków na tak wielką budowę. Dziwi mnie aż taka niefrasobliwość ludzi – dodaje nasz Czytelnik. Przedstawiliśmy kierownictwu firmy Prefabet z Ostrowa Wielkopolskiego zdjęcia ukazujące łamanie przepisów. Reakcja była szybka. Wczoraj rano otrzymaliśmy podziękowanie za tę informację. – Dzięki fotografiom wyciągnęliśmy sankcje wobec kierownika montażu w związku z nieprzestrzeganiem przepisów BHP przy realizacji prac – napisali w e-mailu kierownik budowy Artur Rochowiak i prezes Wiesław Jaśkowiak. Powiadomiony także o tych nieprawidłowościach na budowie dr hab. prof. nadzw. Jerzy Sadowski, dziekan Wydziału Wychowania Fizycznego i Sportu AWF, zapowiedział, że porozmawia z wykonawcami, aby zapobiec wypadkom na tej bardzo potrzebnej uczelni i miastu budowie. Dodał, że były już tam kontrole PIP, które wykazywały nieprawidłowości. Potwierdził nam to Krzysztof Sudoł, zastępca okręgowego inspektora pracy. – Inspektor PIP wydał cztery decyzje dotyczące m.in. zamontowania poręczy ochronnych na wysokości oraz zabezpieczenia przewodów i otworów. Wcześniej mieliśmy uwagi też do podwykonawców. Skierowałem już na tę inwestycję inspektora, aby dokonał ponownej kontroli – mówi Krzysztof Sudoł. Dodaje, że zaniedbaniom na budowach najczęściej winien jest nadzór, który odpowiada za bezpieczeństwo robotników i środki ochrony indywidualnej. – Niestety, rutyna i bylejakość powodują, że niekiedy pracownicy zachowują się jak samobójcy. A wypadków na budowach w woj. lubelskim jest bardzo dużo – podkreśla inspektor.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama