Piłkarze Lewartu poszli za ciosem i po wyjazdowej wygranej w Tyszowcach sięgnęli po trzy punkty u siebie w meczu z Janowianką. Gospodarzy poprowadził do zwycięstwa niemal tradycyjnie już Borys Kaczmarski, który strzelił dwa gole.
Marek Wieczerzak
13.11.2011 22:11
Jednego dołożył Dawid Pożak, a janowianie odgryźli się tylko raz, w samej końcówce, po strzale z rzutu wolnego Pawła Bielaka.
– W przeciwieństwie do meczu z Huczwą, gdzie był on wyrównany, tutaj od początku do końca kontrolowaliśmy grę – mówi Grzegorz Białek, trener Lewartu.
– Szybko strzeliliśmy dwie bramki i w tym momencie było już praktycznie po meczu. W pierwszej połowie Janowianka miała tylko jedną groźną sytuację, po której trafiła w spojenie. A u nas jeszcze Konrad Krzyżanowski był sam na sam z bramkarzem i mogło być 3:0 – dodaje.
W drugiej połowie Rafał Rybak strzelił głową na 4:0 dla lubartowian, ale sędzia Łukasz Woliński z Lublina uznał, że piłkarz był na spalonym.
– Zagraliśmy słabiej i Lewart był jednak lepszy – przyznaje Andrzej Wachowicz, trener Janowianki.
– Szkoda, że nie grał u nas Sebastian Brytan, który wyjechał do pracy zagranicę. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy się pokusić o remis, bo w drugiej połowie stworzyliśmy sobie parę sytuacji, ale dobrze bronił bramkarz Lewartu.
Lewart Lubartów – Janowianka Janów Lubelski 3:1 (2:0)
Bramki: Kaczmarski (24, 50), Pożak (26) – P. Bielak (83).
Lewart: Podleśny – Jezior (58 Kłysiak), Białacki, Mitura, Pszczoła, Pożak (89 Woźniak), Birski (65 Kucharzewski), Kuzioła, Gutek (75 Rybak), Kaczmarski.
Janowianka: Jacek Duda – Kurzyna, Sobótka, Łagoźny, Jarosław Duda (46 Chmiel), Jakiemczuk (46 Wojtan), T. Sadowski, Gąbka, P. Sadowski, P. Bielak, Firosz (70 Mierzwa).
Żółte kartki: Łagoźny, P. Sadowski (J). Sędziował: Łukasz Woliński (Lublin). Widzów: 250.
Nie było niespodzianki na boisku w Niedrzwicy Kościelnej. Broniący się przed spadkiem piłkarze Orionu okazali się gorsi od walczących o awans Orląt Łuków.
Do przerwy kibice gospodarzy mieli jeszcze nadzieję na korzystny wynik, bo faworyzowani goście nie potrafili pokonać Rafała Jaśkowiaka. Strzelecką niemoc przełamał dopiero w drugiej połowie Łukasz Kiryło.
Ten gol poderwał podopiecznych trenera Roberta Różańskiego na tyle, że chwilę później prowadzili już 2:0 po bramce z rzutu karnego Sylwestra Bugi a wynik ustalił Krzysztof Kierych.
Goście wracali do Łukowa w radosnych nastrojach kończąc rundę z dziesięcioma zwycięstwami na koncie. Orlęta to także jedyny zespół w lidze, który nie przegrał jeszcze meczu. Kibice już zacierają ręce przed rundą wiosenną, w której liczą na pod-trzymanie formy z jesieni i upragniony awans do III ligi.
Orion Niedrzwica Duża – Orlęta Łuków 0:3 (0:0)
Bramki: Kiryło (50), Buga (63 z karnego), Kierych (67).
Orion: Jaśkowiak – Oleszek (89 Piech), Styżej, Cioch, Cielma (70 Skiba), Szymuś (86 Zięba), Żarnowski, Młynarski, Szłapa, Kłyk, Drzymała (73 Wierzchowski).
Orlęta: Lisiewicz – Szlaski, Bulak, Padysz, Gryczka, Matuszewski (86 Przeździak), Kierych, Buga, Kiryło (77 Kachniarz), Kopeć (70 Purzycki), Botwina.
Żółte kartki: Jaśkowiak, Cielma, Oleszek, Szłapa, Kłyk (Orion). Sędziował: Paweł Tucki (Zamość). Widzów: 250.
Piłkarze Huczwy bez problemów ograli wczoraj na wyjeździe rezerwy Podlasia. Zespół trenera Jacka Paszkiewicza odkuł się za porażkę z Lewartem i co ciekawe, wynik meczu ustalił sam szkoleniowiec, który jak przyznaje jechał na mecz z duszą na ramieniu.
– Na zbiórkę stawiło się tylko trzynastu piłkarzy. Nie było Stanisława Anioła i Macieja Dybka oraz kontuzjowanych Jacka Iwanickiego i Konrada Karwackiego. Na mecz wyjechaliśmy przed godziną szóstą rano, bo gospodarze wyznaczyli go na 12, a do Białej Podlaskiej jest od nas około 200 kilometrów.
W drodze dowiedzieliśmy się jeszcze, że zmarł nasz były prezes Stanisław Gomoła. Biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności zwycięstwo cieszy. Mogło być nawet wyższe, bo bialczanie mieli w sumie tylko jedną sytuację w pierwszej połowie – opowiada Jacek Paszkiewicz.
Podlasie II Biała Podlaska – Huczwa Tyszowce 0:3 (0:0)
Bramki: Somik (66 z karnego), Cieślik (69), Paszkiewicz (81).
Podlasie II: Ekimov – Szymański (68 Szpański), Dębek, Staszczuk, T. Jaszczyński, Kacik, Ł. Jaszczyński, Iwańczuk (46 Korneluk), Leśniak, Budziński (59 Magier), Litwiniuk.
Huczwa: Tomczyszyn – Orzechowski, Hałasa, Mroczka, Cieślik, Pavlenko (87 Wojtowicz), Mruk, Kaniewski, Somik, Maliszewski (70 Paszkiewicz), Antoniuk.
Żółte kartki: Staszczuk, Litwiniuk (P) – Orzechowski (H). Sędziował: Daniel Osiński (Lublin). Widzów: 150.
Komentarze