Gol Jacka Ziarkowskiego był tylko na osłodę i nie mógł odmienić losów meczu w Rejowcu Fabrycznym. Włodawianka wygrała derbowe spotkanie ze Spartą, a że wcześniej nie dała też szans Startowi Krasnystaw to może się teraz szczycić mianem najlepszej drużyny na ziemi chełmskiej.
13.11.2011 22:07
Piłkarze Włodawianki przed derbowym meczem (KRZYSZTOF SKIBIŃSKI )
– Zyskaliśmy nie tylko trzy punkty, ale też prestiż – cieszy się Marek Drob, trener Włodawianki.
Goście zawdzięczają zwycięstwo dwóm golom swojego najlepszego strzelca Wojciecha Więcaszka.
– Ale oprócz niego trzeba też pochwalić naszego bramkarza Kamila Struka, który miał kilka fajnych interwencji – podkreśla szkoleniowiec z Włodawy.
Porażka gospodarzy zabolała tym bardziej, że jest pierwszą w tej rundzie u siebie. – Mecze derbowe rządzą się swoimi prawami – mówi Stanisław Kiejda, wiceprezes Sparty.
– Grało nam się ciężko. Włodawiance bardzo zależało na wygranej. U nas zadziałało chyba prawo serii i po porażce w Łęcznej przyszła druga. Choć nie powinna, bo byliśmy lepsi, ale nie wykorzystaliśmy sytuacji, które mieliśmy – dodaje.
Według trenera Włodawianki mecz był jednak wyrównany. Jego zespół kończył w dziesiątkę po tym jak sędzia pokazał Arkadiuszowi Staszczakowi czerwoną kartkę.
– Arek był ewidentnie faulowany a arbiter tego nie zauważył. Poniosły go nerwy i powiedział mu jakieś niecenzuralne słowa – opisuje Drob.
Marek Wieczerzak
Sparta Rejowiec Fabryczny – Włodawianka Włodawa 1:2 (0:0)
Bramki: Ziarkowski (82) – Więcaszek (58, 68).
Sparta: Mazur – Adamiec, Pawelec, Gawda, Wesołowski, Krasnowski (70 Kister), Rutkowski, Kiejda, Góra (46 Głowacki), Gryć, Ziarkowski.
Włodawianka: Struk – Szynkora, Borys, Staszczak, Roczon, Chaciówka (79 Soroka), Kuczyński (90 Żakowski), Nielipiuk, Flis (69 Musz), Więcaszek (70 Bornus), Zdolski.
Czerwona kartka: Staszczak (Włodawianka, 87 min, za niesportowe zachowanie). Sędziował: Karol Bancerz (Lublin). Widzów: 350.
Ostatni w tabeli Start był blisko sprawienie swoim kibicom miłego prezentu na zakończenie rundy jesiennej. Do przerwy gospodarze prowadzili bowiem z faworyzowaną Omegą 1:0 po golu Sebastiana Sadowskiego.
W drugiej połowie goście włączyli jednak piąty bieg i ostatecznie wygrali 2:1, zadając decydujący cios w 89 min, za sprawą Przemysława Tchórza. Dzięki temu Omega zakończyła jesień na trzecim miejscu w tabeli, bo punkty straciły rezerwy Bogdanki oraz Sparta.
Tymczasem zima w Krasnymstawie będzie czasem na gruntowne porządki, których podjął się Sławomir Kosior, ostatnio szkoleniowiec Brata Cukrownika Siennica Nadolna.
Pracę w Starcie zacznie w styczniu. – Na pewno poszukamy wzmocnień, bo uważam, że cały czas jest jeszcze szansa żeby tę ligę uratować. Stal i Unia nam nie odskoczyły, a w III lidze nasze zespoły radzą sobie całkiem dobrze – mówi Maciej Smolira, kierownik drużyny Startu.
Start Krasnystaw – Omega Stary Zamość 1:2 (1:0)
Bramki: S. Sadowski (32) – Fulara (47), Tchórz (89).
Start: Bednarczyk – Stępniewski, Łuczyn, Banaszkiewicz, Bielak, Szostak, Chariasz, Nowakowski (80 Sz. Sawa), Bąk, Banasiak, Sadowski.
Omega: Baranowski – Denis, Sękowski, Mikulski, Luann (75 Tchórz), Andrade (66 Santos), Perin, Kamiński, Bojar, Fulara, Nizioł.
Żółte kartki: Banasiak (S) – Andrade, Luann, Mikulski (S). Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 300.
Komentarze