Działacze Avii po końcowym gwizdku meczu z Orlętami Radzyń Podlaski byli mocno niezadowoleni z wyniku. Na dodatek zespół nie wypełnił ultimatum zarządu, którym była minimum czwarta lokata po rundzie jesiennej.
14.11.2011 00:08
Tomasz Wojciechowski po porażce z Orlętami Radzyń Podlaski oddał się do dyspozycji zarządu Avii (Jac
Ostatecznie piłkarze Tomasza Wojciechowskiego zajęli szóstą pozycję, ale mają tylko dwa punkty straty do wicelidera z... Radzynia Podlaskiego i pięć do pierwszej Siarki Tarnobrzeg.
Po końcowym gwizdku szkoleniowiec ze Świdnika oddał się zresztą do dyspozycji zarządu, o tym, czy dojdzie do zmiany trenera powinniśmy się przekonać w najbliższych dniach.
• Podobno po meczu z Orlętami oddał się pan do dyspozycji zarządu...
– Zgadza się. Na razie zrobiłem to jedynie ustnie, a w poniedziałek dostarczę do klubu moją decyzję na piśmie. Mieliśmy zająć minimum czwartą lokatę po zakończeniu rundy jesiennej, ale nie wykonaliśmy tego planu. Mamy niewielką stratę do li-dera, ale nie wiem, czy działacze wezmą do pod uwagę. Wiadomo, że przytrafiło się nam sporo kontuzji, zwłaszcza w ataku, ale nie chcę się tym usprawiedliwiać. W każdym zespole są urazy. Nie wiem, czy zostanę na wiosnę na swoim stanowisku, wszystko zależy teraz od zarządu klubu.
• W meczu z Radzyniem zatrzymał was Krzysztof Stężała...
– Bronił praktycznie wszystko, co leciało w jego stronę. Szkoda, bo mieliśmy kilka sytuacji, żeby zdobyć choć jednego gola. Ogólnie zaszkodziła nam szybko stracona bramka tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania. Później musieliśmy zaatakować i dostaliśmy drugiego gola, po którym nie byliśmy już w stanie się podnieść.
• A chce pan w ogóle jeszcze prowadzić Avię w rundzie wiosennej?
– Ja nie uważam, żebym popełnił jakieś koszmarne błędy w trakcie rundy jesiennej. Zawodnicy nie mieli jakiegoś strasznego kryzysu, a w końcówkach spotkań nie brakowało im sił. Ta liga jest po prostu bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Wystarczą nawet dwa zwycięstwa, żeby wywindować drużynę w górę tabeli. Z kolei dwie porażki mogą oznaczać porządny spadek w dół.
Komentarze