Chełm: Strażacy uratowali z pożaru psa
Był niedzielny wieczór, gdy przypadkowy przechodzień zauważył ogień w piwnicy jednego z domów przy ul. Hrubieszowskiej. Zaalarmował straż pożarną.
- 21.11.2011 10:09
Gdy straż przyjechała na miejsce, ogień na dobre rozprzestrzenił się już w piwnicznej kondygnacji. Strażacy zaczęli gasić pożar sprawdzając jednocześnie, czy w domu nie pozostali ludzie.
Nie było to łatwe, bo wszystkie pomieszczenia spowijał gesty dym. Widoczność była bardzo ograniczona. W pewnym momencie jeden ze strażaków natknął się na leżące na podłodze ciało.
W związku z tym, że w takich sytuacjach nie ma czasu do stracenia, błyskawicznie podjęto decyzję o wezwaniu karetki.
Za chwilę jednak trzeba ją było odwołać, bo okazało się, że jedynym poszkodowanym w pożarze jest… pies. To na niego natknął się strażak. Pies był duży, a dym bardzo gęsty, tym właśnie strażacy tłumaczą pomyłkę.
Faktem jest jednak, że gdyby nie ich szybka interwencja, podtruty już dymem pies, na pewno by nie przeżył. Ocalonego z pożaru zwierzaka przewieziono do lecznicy dla zwierząt.
Reklama













Komentarze