Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Spółdzielnia socjalna ma poślizg

Spółdzielnia socjalna miała ratować bialską komunikację. Tu mieli znaleźć pracę kierowcy z rozwiązanego PKS Biała Podlaska. Ale jeśli wystartuje, to dopiero w przyszłym roku.
Biała Podlaska: Spółdzielnia socjalna ma poślizg
Tu mieli znaleźć pracę kierowcy z rozwiązanego PKS Biała Podlaska (Archiwum)
Przed wyborami o inicjatywie założenia spółdzielni socjalnej na gruzach upadłego PKS w Białej Podlaskiej, rozpisywały się media lokalne i krajowe. Miały powstać nowe miejsca pracy dla kierowców i innych bezrobotnych. Na wrześniowej konferencji prasowej kandydujący do senatu Grzegorz Bierecki, obiecywał, że wesprze założycieli spółdzielni wiedzą, doświadczeniem i pomocą przedsiębiorstwa leasingowego kas kredytowych. Wniosek o rejestrację miał trafić do sądu za kilka dni, a spółdzielnia miała zacząć działać jeszcze w tym roku. Dziś już wiadomo, że spółdzielnia tak szybko nie powstanie. Jeszcze jesienią okazało się, że w Funduszu Pracy nie ma pieniędzy dla bezrobotnych. I działania przygotowujące start spółdzielni wyraźnie wyhamowały. Inicjatywy jednak broni senator Bierecki. Siedziba spółdzielni ma się mieścić w budynku jego biura senatorskiego przy ul. Francuskiej. – Wcale nie zarzucamy pomysłu. Angażujemy się w niego jeszcze mocniej. Przydzieliłem do tego projektu jednego z moich pracowników. Będzie zajmować się tylko tym – podkreśla senator Bierecki. – Na początku roku pojawi się szansa na skorzystanie z wsparcia budżetowego. Pierwsze efekty powinny być widoczne wiosną. Lub jeszcze później. – W Powiatowym Urzędzie Pracy dowiedziałem się, że tegoroczny budżet został już wykorzystany. Nowe pieniądze mają pojawić się w marcu – mówi Grzegorz Sacharuk, działacz Stowarzyszenia Grupa Lokalnych Inicjatyw Podlaskich. – Mieliśmy bardzo mało pieniędzy na Fundusz Pracy – potwierdza Ewa Czerska, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Białej Podlaskiej. I dodaje: W ubiegłym roku o wielkości funduszu dowiedzieliśmy dopiero na przełomie marca i kwietnia. Na pracę w spółdzielni socjalnej liczą przede wszystkim kierowcy. Jan Dawidowski, były przewodniczący Związku Solidarność 80 w PKS, dziś współzałożyciel spółdzielni, przyznaje, że wielu jego kolegów złożyło swoje CV. – Gdybyśmy wystartowali teraz, to moglibyśmy stworzyć konkurencyjną linię autobusową. Nasza oferta jest tańsza. Moglibyśmy wozić ludzi biorąc 3,50 zł od kilometra. Obecnie miasto płaci 4,80 zł – mówi Dawidowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama