Przedostatnia w tabeli Stal wiosną ruszy do walki o utrzymanie. Trener Henryk Kamiński już szykuje się do transferowej ofensywy. Na liście życzeń są m.in. Daniel Piłat, Karol Strug, Jarosław Wyroślak i Sebastian Dziosa.
MAREK WIECZERZAK
14.12.2011 15:37
Jarosław Wyroślak (tu podczas meczu z Avią) może wrócić z Chełmianki do Poniatowej żeby pomóc Stali
Wielkie zbrojenie w Poniatowej rozpocznie się oficjalnie w styczniu. Ale nowy szkoleniowiec, który ma za zadanie uporządkować sytuację w drużynie i uratować ją przed spadkiem do okręgówki, już teraz nie próżnuje. Choć rozmowy z zawodnikami, którzy mogą zasilić Stal prowadzone są na razie tylko telefonicznie, bo trener przebywa na leczeniu w sanatorium w Nałęczowie.
I tak, do Poniatowej niemal na pewno trafi pięciu graczy Vikinga Leśniczówka: Marcin i Cezary Radziejewscy, Tomasz Niezgoda, Piotr Ciesielski i Daniel Piłat. Czy w związku z przyjściem tego ostatniego klub pożegna się z Wojciechem Herdą?
– Na razie nic nie jest przesądzone. Muszę się przyjrzeć zawodnikom z Lublina podczas treningów i wtedy zobaczymy. Na pewno przydałoby się jednak żeby zostali, jeśli mamy walczyć o utrzymanie – mówi Henryk Kamiński.
Na celowniku szkoleniowca "Stalówki” znaleźli się też doświadczeni i ograni w IV lidze zawodnicy. To Karol Strug, Piotr Gałkowski i Rafał Piwowarski z Unii CKFiS Bełżyce. Ale to nie koniec. Największym hitem może być powrót Jarosława Wyroślaka z Chełmianki, z którym Kamiński także się kontaktował.
– Spoglądamy też w kierunku Puław. W kręgu moich zainteresowań są Jarosław Grykałowski i Sebastian Dziosa, którzy swego czasu grali w Wiśle w III lidze – zdradza trener Stali.
Część z tych zawodników zamelduje się w Poniatowej 9 stycznia, na pierwszym treningu. W tej chwili jedynym, o którym na sto procent wiadomo, że nie zagra wiosną w barwach Stali jest Paweł Klimkiewicz. Z resztą sprawa jest otwarta.
Kompletny zastój panuje w Rykach i Niedrzwicy Dużej. – Zanosi się na to, że w naszej kadrze nie będzie większych zmian – mówi Krzysztof Wojewoda, prezes Ruchu.
A to oznacza, że w beniaminku nadal będą grać dwaj czołowi piłkarze: Adrian Sikora i Wojciech Kępka. Niewiadomą jest tylko Adrian Witek, któremu skończyło się wypożyczenie z Wisły Puławy i rycki klub musi go teraz wykupić.
– U nas też nie ma na razie żadnych ruchów, bo grudzień to martwy okres i wielu piłkarzy nie wie jeszcze co będzie robić – przyznaje Wojciech Stopa, trener Orionu.
– Chęć odejścia zgłosił jedynie Mateusz Kłyk, ale nikt z Wieniawy się do nas w tej sprawie nie zgłaszał. Wyjazd zagranicę rozważa też Rafał Jaśkowiak, ale to jest uzależnione od tego, czy znajdzie tam pracę.
Komentarze