Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Sędzia miał pijacką wpadkę. Ale nie ma na niego sposobu

Od dwóch lat wymiar sprawiedliwości nie może sobie poradzić ze sprawą byłego prezesa lubelskiego sądu rejonowego podejrzanego o jazdę po pijanemu i napaść na policjanta - czytamy w Gazecie Wyborczej Lublin.
Włodzimierz K. w listopadzie 2009 roku jechał pod prąd ulicą jednokierunkową w Kraśniku. Policja informowała wtedy, że kierowca był agresywny i uderzył policjanta w głowę. Nie zgodził się na badanie alkomatem. Po pobraniu krwi w szpitalu okazało się, że ma ponad 3 promile alkoholu. Sędzia rok temu stracił chroniący go immunitet. Ale od tamtego czasu prokuratura nie była w stanie postawić mu zarzutów jazdy po pijanemu, naruszenia nietykalności cielesnej policjanta i znieważenia funkcjonariuszy - podaje Gazeta Wyborcza Lublin. Sędzia nie stawił się bowiem na żadne z zaplanowanych przesłuchań. Tłumaczył, że jest chory albo za późno odebrał wezwanie. Prokuratura ostatecznie złożyła więc wniosek do sądu o doprowadzenie Włodzimierza K. na przesłuchanie przez policję. Sąd ustalał już trzykrotnie terminy posiedzeń, ale za każdym razem mężczyzna na nie się nie stawiał. Następny termin został wyznaczony na 6 lutego. Sprawa prowadzona przez lubelską prokuraturę, to nie jedyne problemy sędziego. Sprawę dyscyplinarną ma w Białymstoku. Tamtejszy sąd próbował ją rozpocząć już sześć razy. Bezskutecznie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama