Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nildo coraz bliżej Lechii Gdańsk. Kolejne oferty dla Nakoulmy

Wszystko wskazuje na to, że wiosną Nido będzie występował w Lechii Gdańsk. Podobno brazylijski napastnik porozumiał się już z „biało-zielonymi”. Jednak to nie wszystko, bo klub z Trójmiasta musi jeszcze dogadać się z GKS Bogdanka w sprawie kwoty odstępnego.
Nido trafił do Łęcznej w połowie sezonu 2009/10. Ale jego umiejętności można było poznać dopiero ostatniej jesieni. Wcześniej głównie wsławiał się zaprzepaszczaniem dogodnych sytuacji. W poprzednich rozgrywkach, w 31 występach, zdobył 6 goli. Skuteczności z Brazylijczyka nie mogli wydobyć poprzedni szkoleniowcy – Tadeusz Łapa i Mirosław Jabłoński. Sztuka ta powiodła się dopiero Piotrowi Rzepce. W ostatniej rundzie Nido wreszcie się odblokował. Jedenaście razy pokonał bramkarzy rywali. Długo przewodził klasyfikacji strzelców w I lidze i dopiero na finiszu o jedno trafienie został wyprzedzony przez Jakuba Świerczoka z bytomskiej Polonii. W tej sytuacji nic dziwnego, że napastnikiem „zielono-czarnych” zaczęły interesować się inne zespoły, również ekstraklasy. Jeszcze w ubiegłym roku Nido wybrał się na rozmowy do Zabrza, w kolejce ustawiły się również Lechia, Arka Gdynia i Nieciecza. Najbardziej zdeterminowany był klub z Gdańska. Lechia po pierwszej części sezonu ma tylko 3 punkty zapasu nad strefą spadkową. Jej zawodnicy w 17 kolejkach strzelili tylko 8 goli, najmniej w ekstraklasie. Efektem tych wyników były zmiany. W połowie grudnia nowym szkoleniowcem został Paweł Janas, a w kręgu zainteresowania znaleźli się m.in. Andrzej Niedzielan i Nildo. – Słyszałem opinię, że sprawa jest już nawet przesądzona. Jednak my jeszcze nie doszliśmy do porozumienia z Lechią w sprawie kwoty odstępnego. Mogę tylko potwierdzić, że otrzymaliśmy z Gdańska konkretną ofertę na piśmie – powiedział prezes GKS Artur Kapelko. Kwota odstępnego za Nido to 500 tys. zł. Ale jego kontrakt w Łęcznej kończy się za pół roku i „biało-zieloni” takiej kwoty nie będą raczej chcieli zapłacić. – Już jesienią było logiczne, że jeśli ktoś w I lidze strzela tyle goli, a w ekstraklasie niektórzy mają z tym duży problem, to na brak propozycji nie będzie mógł narzekać – przyznaje trener Piotr Rzepka. – Dlatego ja również oswajałem się z taką myślą. Czy mam przygotowany wariant zastępczy? Kiedy Prejuce Nakoulma wracał z Widzewa był załamany i miał dość piłki nożnej. Nildo też wcześniej zawodził. A mimo to obaj szybko się odbudowali. Dlatego liczę, że lukę tę mogą spokojnie zapełnić Tomas Pesir i Adrian Paluchowski. Zostało nam 14 meczów, więc nie można wykonać głupich ruchów, bo na korektę nie będzie czasu – dodaje. To nie jedyny ruch wokół zagranicznych piłkarzy Bogdanki. Wallace’m Benevente już od jakiegoś czasu interesuje się Arka Gdynia, a cały czas duży szum panuje wokół Prejuce’a Nakoulmy. Zawodnik z Burkina Faso został jesienią wypożyczony do Górnika Zabrze i to ten klub posiada prawo pierwokupu. Kwota odstępnego to około 1 mln zł. A później Ślązacy mogą sprzedać zawodnika dalej. Chętni są – to m.in. Legia Warszawa i Śląsk Wrocław. Jednak Nakoulma myśli głównie o wyjeździe za granicę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama