Słowa roku 2011: Prezydencja, kryzys, katastrofa i krzyż
Prezydencja, kryzys, katastrofa oraz krzyż – to najpopularniejsze w minionym roku słowa, które pojawiały się w prasie. Z kolei na wyróżnienie zasłużyły: \"Jak żyć?”, kibol, w budowie oraz wybory. Zestawienie przygotował Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego.
- 01.02.2012 11:23

W gronie specjalistów, którzy kierując się propozycjami Internautów, oraz analizując artykuły w prasie sporządzili listę znaleźli się prof. Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, oraz Walery Pisarek. Na miejscu pierwszym znalazło się słowo prezydencja.
- Za tym wyborem przemawiał sam desygnat tego słowa. Sześciomiesięczne przewodniczenie Unii Europejskiej mile głaskało dumę narodową nawet tych spośród nas, którzy w pełni uświadamiali sobie, że to zwykła formalność – uzasadnia językoznawca prof. Walery Pisarek.
Na drugie miejsce trafiło słowo często powtarzane w mediach ogólnoświatowych – kryzys. Jak tłumaczy prof. Jerzy Bralczyk, wyraz kryzys służył i służy często za zaklęcie, które ma wytłumaczyć wiele niepożądanych zjawisk. Ma również wywołać emocjonalne reakcje. - W istocie wytarł się, zaczął być powtarzany także w kontekstach mniej poważnych, często ironicznie – stwierdza.
Trzecie miejsce zajęły ex aequo katastrofa i krzyż. Katastrofa kojarzy się wszystkim Polakom z wydarzeniami z kwietnia 2010 roku. Temat katastrofy smoleńskiej powracał w dyskusji publicznej i mediach przez cały 2011 rok.
- To, co się stało 10 kwietnia pod Smoleńskiem, sprawiło, że wyraz katastrofa nabrał swoistego znaczenia, przemienił przynajmniej na ten czas dla tego pokolenia w tę Katastrofę – podkreśla prof. Walery Pisarek. Jak dodaje, zginęli wtedy ludzie, z którymi wiązało się nadzieje na lepszą przyszłość dla siebie, swoich bliskich i całego kraju, Walery Pisarek.
Reklama













Komentarze