Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sergiusz Prusak, bramkarz GKS Bogdanka: Bośniak to moje przekleństwo

ROZMOWA z Sergiuszem Prusakiem, bramkarzem GKS Bogdanka
Sergiusz Prusak, bramkarz GKS Bogdanka: Bośniak to moje przekleństwo
(Maciej Kaczanowski)
• Z przodu było fajnie, ale już w tyłach sporo nerwów. – To był pierwszy mecz, dopiero się docieramy. W okresie sparingowym graliśmy z zespołami z niższych lig, więc prawdziwa weryfikacja naszych umiejętności musi dopiero nastąpić w lidze. Myślę, że z meczu na mecz nasze zrozumienie i współpraca będą wyglądały coraz lepiej. W spotkaniu z Flotą rywale za mocno wchodzili w nas skrzydłami. • Przy rzucie karnym idealnie wyczuł pan Krzysztofa Bodzionego? – Karne to jest loteria. Tym razem udało mi się wyjść z tego obronną ręką. Bramkarzom ta sztuka nie udaje się zbyt często. Wcześniej chyba złapałem jedenastkę w meczu z Katowicami. • W Świnoujściu spędził pan wiele sezonów i takie mecze zawsze dodatkowo mobilizują. – Tak, tylko nie zawsze to wychodzi. Kilka razy grałem przeciwko łęcznianom w barwach Floty, a później przeciwko niej. Mimo to wcześniej udało mi się wygrać tylko raz. Jesienią przegraliśmy w Świnoujściu 0:1, w dodatku po meczu zrobiło się trochę nerwowo. Doszło do niepotrzebnych przepychanek. Teraz udało nam się zrewanżować, odnieśliśmy przekonujące zwycięstwo i wszystko odbyło się w sportowej atmosferze. • Po rozgrzewce wydawało się, że w ogóle może pan nie zagrać. – Mocno skrzywiłem palec dłoni i już myślałem, że go złamałem. Na szczęście był tylko wybity. • Obrona rzutu karnego to nie jest codzienność, ale jeszcze rzadziej bramkarze zaliczają asysty. – (śmiech) No mnie akurat to się udało przy golu Wojtka Łuczaka. Jednak najważniejsze jest zwycięstwo. Po dwóch kolejnych meczach u siebie też będziemy chcieli świętować. • Po udanym początku meczu wydawało się już, że z Flotą będzie pan nie do pokonania. – Początek spotkania rzeczywiście był wyśmienity. Jednak znowu dał o sobie znać ten przeklęty Ensar Arifović. Bo gdzie Bośniak gra, tam strzela mi bramkę. Szkoda straconych goli, ale nieważne czy wygramy 5:2 lub 5:4, bo najważniejsze żebyśmy wygrali. – Zdziwiłem się ich grą, bo dla mnie byli trochę zaspani. Jednak to ich problem. My pokazaliśmy się z dobrej strony, że potrafimy grać skutecznie i kontrować. – Można to zrobić. Wszystko okaże w dwóch następnych kolejkach, w których zmierzymy się z Dolcanem i Kolejarzem. Po wysokim zwycięstwie nad Flota nie popadamy w euforię i nie podniecamy się.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama